Kiedy twój umysł powędruje do Haywire... Zaczyna się od nowa

„Bliskie relacje w życiu mężczyzny” - Jacek Masłowski (Czerwiec 2019).

Anonim
Opowieść o szalonym bezmyślności, kaszlu i lekcjach, których się nie nauczyła.

Kiedy kładę się na podłodze, jęcząc z bólu, wszystkie rzeczy, które wkrótce mają się stać Trudno kręci mi się po głowie: Mam trzy artykuły do ​​ukończenia pisania i podcast do edycji, moja córka musi być wkrótce odebrana ze szkoły, muszę iść na zakupy spożywcze, bo nie mamy chleba, dziewczyny " ubrania są na górze i muszą zostać oczyszczone na jutro…

Czuję rękę mojej najmłodszej córki na moim ramieniu i wyciąga mnie to z mojej spirali myśli.

"Mamo, wszystko w porządku?"

Mój pies chodzi ponad i szturcha mnie w policzek, jakby chciałem odzwierciedlić pytanie mojej córki.

"Tak," udaje mi się skrzypnąć, nie aż tak przekonująco.

Wstałem i próbowałem wyglądać jakbym nie był w bólu.

"Właśnie skrzywdziłem moją kostkę. Pomoże w tym trochę lodu. Wskakuję do zamrażarki i łapię lody. Moja córka odchodzi, nucąc i wraca do budowania fortu w salonie.

Cholera. Nienawidzę bycia skrzywdzonym,narzekałem samemu sobie .Stado lodu czuje się jak strzępki szkła rozdrabniające moją skórę.

Piszę do mojego męża:

"Naprawdę bardzo źle skręciłem kostkę"

(Później pochwala mnie za moje właściwe użycie przysłówka.)

Siedzę przy kuchennym stole, próbując po prostu oddychać.

Mogę to pominąć , myślę. Wstaję i kładę ciężar na lewej stopie. Ból tak szybko biegnie po mojej nodze, że czuję to w ustach.

Robię krok, a moje kostki klikają i pękają i brzmi jak gałąź łamie się pod stopami. Cholera .

Wskakuję z powrotem do krzesła i usiądź tam, słuchając mojej córki nucącej w drugim pokoju.

Zrób wdech, wydech,Mówię sobie. Poczuj, jak twój oddech wnika w twój brzuch i wypełnia go. Potem poczuj, jak powietrze gaśnie.

Wydawałoby się, że ból w mojej kostce wystarczy, aby utrzymać mnie w swoim ciele, ale mój wędrujący, zajęty mózg nie będzie miał tego. Po zaledwie jednym oddechu mój mózg jest wyłączony na kolejną "tę ssie" styczną:

W ten weekend idzie nasza wędrówka… O, mam lecieć do Halifaksu do pracy za trzy tygodnie. Czy nie jest źle latać z złamaną kośćmi? Zastanawiam się, czy go złamałem? Mam nadzieję, że nie zerwałem więzadła…

Nowość w tej uważności Rzecz

Jestem wciąż nowa w praktykowaniu uważności. Wydaje się to dość proste: skup się na oddechu, rozpoznaj, kiedy twój umysł się błądzi, a następnie wróć do oddechu, gdy złapiesz umysł błądzący. Łatwo, prawda? Okazuje się, że trzeba wykonać wiele ćwiczeń, aby móc wykonać te trzy proste czynności.

Moje pierwsze doświadczenie w medytacji wydarzyło się niedawno, gdy siedziałem w sali konferencyjnej wypełnionej 500 osobami, zaproszono mnie do udziału konferencja mindfulness w Waszyngtonie jako część mojego rozmów kwalifikacyjnych dla Po raz pierwszy spotkałem się z moimi potencjalnymi współpracownikami.

Oczywiście, w dniu, kiedy wyjechałem do DC, zrobiło mi się zimne, złe.

Pierwszego ranka konferencji Chwilę po tym, jak uścisnęliśmy sobie ręce wydawcy i redaktorów, usiadłem w zapełnionej sali, wciśniętej między redaktora naczelnego i jednego z redaktorów. Człowiek prowadzący medytację kazał nam wszystkim poczuć nasze ciała w naszych fotelach, usiąść wygodnie i skupić się na oddechu. Uderzył w dzwonek, by rozpocząć medytację.

Usiadłem trochę na krześle. Kiedy się przeprowadziłem, pisnęło. Moje stopy leżały na podłodze, moje plecy były proste; Włożyłem torbę u moich stóp, na wypadek, gdy potrzebowałem sięgnąć po chusteczkę.

Zacząłem skupiać się na oddechu, wchodzę i wychodzę, tak jak powiedział mężczyzna. Czułem się spokojny, zrelaksowany.

A potem pomyślałem, Mam nadzieję, że nie dostanę łaskotania w gardle i nie zacznę kaszleć w tym pokoju pełnym cichych medytujących ludzi.

Jak tylko weszła myśl w moim umyśle poczułem pierwsze łaskotanie. Odchrząknąłem trochę, mając nadzieję, że to minie, ale nie… miało inne plany.

Łaskotnął mnie w gardle, owinął się wokół tchawicy i wbił głęboko.

Wziąłem mały oddech, próbujący się zrelaksować. A potem zacząłem najgłośniejszy, najbardziej nieznośny kaszel pasujący do ludzkich możliwości.

Pierwszy wypłynął z mojego brzucha i wstrząsnął całym moim ciałem. Snot zaczął kapać z mojego nosa. Moje ciało pochyliło się do przodu i zacząłem oddychać. Grzebałem w torbie po chusteczkę, znalazłem pastylkę i otworzyłem. Króciutki papier odbił się echem w sali, gdy 499 medytujących cicho wdychało i wydychało powietrze.

Udało mi się dostać pastylkę do ust i uspokoić moje ciało na chwilę. Wyciągnąłem moją butelkę z wody z torby, mając nadzieję, że łyk pomoże ukoić ten skurcz oskrzeli. Przekręciłem nakrętkę na butelce tylko kciukiem i palcem wskazującym, owijką pastylki i chusteczką wciąż zmiętą w dłoni. Czapka spadła i przetoczyła się po ziemi pod stopami EIC. Zignorowałem to i wziąłem szybki łyk. Gdy tylko woda uderzyła mnie w tył gardła, łaskotanie ścisnęło mój przełyk. Zakrztusiłem się na wodzie i przejęło kolejne gwałtowne zaklęcie kaszlu. Kaszle przetaczały się przez moje ciało, gdy desperacko próbowałem wziąć choć jeden pełny oddech.

Przez cały czas reszta pokoju cicho wdychała i wydychała.

Kiedy w końcu odzyskałem kontrolę nad moim ciałem, moje oczy były pełne łez, ręce pełne chusteczek, owijki do rombów i butelkę wody z jednym łykiem z niej wziętym, a smoczek połyskiwał mi w nosie.

Mężczyzna prowadzący medytację uderzył w dzwon, a reszta pokoju zaczęła mieszać.

Znowu zaczynać

Kiedy siedzę przy kuchennym stole z lodowatym kłuciem w kostkę, próbując sobie przypomnieć, jak oddychać, tylko po to, aby odetchnąć, zanim mój umysł znów zacznie błądzić, pamiętam coś, co Sharon Salzberg powiedział mi ostatnio:

"Ponowne rozpoczęcie jest najważniejszą częścią całego procesu. Zawsze zaczynamy od nowa, zaczynamy od nowa i zaczynamy od nowa. "

Wdycham. Słyszę, że moja córka nuci. Wydycham.

Po raz pierwszy zauważam, że moje ramiona są zgarbione, jakby chroniły moje ciało przed dalszą krzywdą. Moja szczęka jest zaciśnięta z bólu. Rozluźniam szczękę i wciągam powietrze. Opuszczam ramiona, wypuszczając je z obowiązku ich opiekuna.

W umyśle jest jakaś przestrzeń. Biorę kolejny oddech i czuję, że robi to więcej miejsca w mojej głowie.

Dzwoni mój telefon. To mój mąż. Wraca do domu.

Zwolnij i zwróć uwagę

Po podróży do kliniki ratunkowej (gdzie mówią mi, że to tylko skręcenie) i następnego dnia telefon od lekarza w klinice, który przejrzał moje x- Promienie, dowiaduję się, że złamałem kostkę i potrzebuję ortopedy.

Dwa dni później, kiedy w końcu zobaczę ortopedę (trzy okrzyki dla amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej!), zadaje mi to pytanie. Przerażałam:

"Co zrobiłeś?"

Zaczynam mówić szybko, aby to zakończyć: "No cóż, byłem przy moim kuchennym stole, pisząc artykuł do pracy. Siedziałem na nogach podczas pisania i nie zdawałem sobie sprawy, że moja stopa zasnęła. Wstałem, żeby zobaczyć, co robi moja córka, i gdy tylko postawiłem ciężar na stopie, moja kostka wyłoniła się spodem i stanąłem twarzą w twarz - posadzone na podłodze. "

Cisza.

Lekarz patrzy na mnie przez długą chwilę.

"To naprawdę okropna historia. Nie możesz tego nikomu powiedzieć. Musisz coś wymyślić. "

Tak, to naprawdę zła historia.

Byłem tak pochłonięty wykonaniem mojej pracy, napisaniem artykułu o uważności, że nie czułem własnego ciała na tyle, aby zdaj sobie sprawę, że moja stopa spała.

Oczywiście, muszę się jeszcze wiele nauczyć i długą drogę na ścieżkę uważności. Na szczęście mam od czterech do sześciu tygodni siedzenia przed sobą, aby ćwiczyć zwalnianie, oddychanie i zaczynanie od nowa.

Subskrybuj, aby wspierać