Nie potrzebujemy wyciszania, ale potrzebujemy ciszy

KAMIL BEDNAREK - JAK DŁUGO JESZCZE (Czerwiec 2019).

Anonim
Komunikujemy się w autentyczny sposób, tak, że nie tylko dodajemy szumu, ale także zajmiemy się przerażającą ciszą.

Emma Gonzalez- uczeń szkoły średniej, który przeżył strzelanie do szkoły Parkland i stał się działaczem poszukującym zmian w odpowiedzi Ameryki na przemoc ze strony broni - stał w milczeniu przez sześć minut i dwadzieścia sekund w dniu 24 marca na wiecu March for Our Lives w Waszyngtonie. Chciała podziękować za czas poświęcony na zamordowanie 17 uczniów i okaleczenie 17 uczniów w szkole średniej Marjory Stoneman Douglas w dniu Walentynek.

Jej długa chwila ciszy uczyniła słowa, które wybrała do ten punkt jeszcze bardziej wymowny. To był odważny i brawurowy moment. Trzeba odwagi, aby stanąć z przekonaniem przed ludźmi i milcząco poprosić ich, aby dołączyli do was w ciszy. Cisza publiczna może być bardzo niezręczna, ale może też być potężna.

W czasach, kiedy nasze wspólnoty są podzielone na wiele linii, być może potrzebujemy więcej ciszy. Być może potrzebujemy więcej ciszy.

Tak, musimy mówić głośno - bez pytania.

Ludzie, którzy nie zostali wysłuchani, muszą zostać wysłuchani. Nie potrzebujemy wyciszania, ale potrzebujemy znaleźć odrobinę czasu wolnego od hałasu i wolnego od mówienia.

Słowa mogą oczywiście wyrażać głębokie znaczenie. Mogą pomóc nam zrozumieć innych. Mogą nam pomóc zrozumieć. Ale słowa mogą również zaciemniać i komplikować. Słowa mogą stać się puste. Mogą stać się hałasem.

Kiedy słowa stają się szumem, hałas nas rozprasza. Kusi nas, aby zawsze odpowiadać w naturze, mieć coś do powiedzenia, oferować kontrargument - a może być potrzebna - ale czasami nie mówieniejest pomocne. Pomaga nam mieć chwile, by słuchać własnego umysłu, słuchać własnego serca i poświęcić czas, aby głęboko go poczuć. Kiedy będziemy w stanie to zrobić, być może uda nam się znaleźć przestrzeń, aby odkryć otwartość, potrzebną do zaakceptowania zmian i wprowadzenia zmian.

Pomaga nam mieć chwile, by wysłuchać naszego umysłu, słuchać naszych własne serce i poświęcić czas, by głęboko się poczuć.

Gdy tylko mamy szansę, wszyscy szanujemy moc milczenia, nawet jeśli musimy przejść przez pewien dyskomfort, aby się tam dostać. Słuchanie Emmy Gonzalez nie mówi dokładnie nic przez ponad sześć minut, wiele osób stało się niespokojne i zaczęło przerywać ciszę, by złagodzić napięcie małymi kieszeniami hałasu. A jednak większość ludzi nie przerwała milczenia. Wyczuli, że złamie coś cennego.

Cisza nie tylko może zapewnić przestrzeń i pokój, ale może także zakłócić nasze samozadowolenie, wymagając od nas pełnej uwagi czymś większym niż same słowa. Kiedy ktoś postanawia nie mówić, jak to się mówi, cisza może "mówić głośno". Prawie 50 lat przed przełomowym marcem w Waszyngtonie, który wciągnął Martina Luthera Kinga, w lipcu 1917 roku, ponad 8 000 Afroamerykanów przemaszerowali ulicami Manhattanu bez słów, aby zwrócić uwagę na linczowanie, strzelaninę i przemoc ze strony mobów popełnianych przeciwko Afroamerykanom. Jest uważany za kluczowy element narodzin nowoczesnego ruchu na rzecz praw obywatelskich.

Wszyscy staramy się dzielić cicho. Może nam pomóc w uporządkowaniu tego, co jest warte dzielenia się i tego, czego musimy słuchać, szczególnie w czasach męczarniczych. Może pomóc nam reagować na innych - szczególnie tych, z którymi się nie zgadzamy - bardziej autentycznie niż po prostu reagować w standardowy sposób. Nasze słowa, kiedy je wybieramy, mogą mieć więcej mocy. Możemy słuchać z większą ilością siebie.

Medytacja jest często uważana za fantazyjną i skomplikowaną, a może nawet trudną do wykonania. Ale wiele medytacji, uważności, ma zwyczaj po prostu być naprawdę cichym przez jakiś czas. Pod każdym hałasem możemy dotknąć naturalnego spokoju i jasności, które mogą nam pomóc znaleźć drogę.

Dlaczego słuchanie jest najbardziej radykalnym aktem

Punkt widzenia: radykalny akt tworzenia przestrzeni