10 Najważniejszych informacji z "Nauki o sensownym życiu" w 2015 roku

"Nasze emocje się różnią - trudne emocje dzieci i rodziców" - dr Barbara Arska-Karyłowska (Czerwiec 2019).

Anonim
Najbardziej zaskakujące, prowokacyjne i inspirujące wyniki opublikowane w ubiegłym roku.

Ponad dziesięć lat po Większe dobropo raz pierwszy zaczęliśmy donosić o nauce o współczuciu, wielkoduszności, szczęściu - co nazywamy "nauką o sensownym życiu" - badania w naszej dziedzinie zyskują coraz więcej niuansów i wyrafinowania. Nowe badania opierają się, a nawet ponownie interpretują wyniki z poprzednich lat, zwłaszcza że ich autorzy stosują bardziej rygorystyczne metody, z większymi i szerszymi zbiorami danych i rozważają dodatkowe czynniki, które wyjaśniają wcześniejsze wyniki.

Te niuanse są wyraźnie odzwierciedlone w tegorocznych lista naszych 10 najlepszych wglądów z Nauki o sensownym życiu - czwarta taka lista skompilowana przez redaktorów Greater Good . Rzeczywiście, wiele z tegorocznych prac można by opisać jako "tak, ale" wgląd: tak, jak sugerują wcześniejsze ustalenia, bycie bogatym sprawia, że ​​ludzie stają się mniej hojni, aletylko wtedy, gdy przebywają w miejscach o wysokiej nierówności.Tak, ściganie szczęścia czyni cię nieszczęśliwym, aletylko jeśli żyjesz w indywidualistycznej kulturze. Tak, Amerykanie są mniej zadowoleni niż kiedyś, aletylko wtedy, gdy mają ponad 30 lat. Ograniczenia i kwalifikacje są liczne.

A to nie są tylko ślady akademickiego podziału włosów. Zamiast tego pokazują, że naukowcy wyostrzają zrozumienie faktycznych przyczyn, konsekwencji i obecnego stanu społecznego i emocjonalnego dobrostanu ludzi. A to z kolei oznacza, że ​​ Greater Goodmoże raportować praktyczne implikacje i potencjalne zastosowania tych badań z większą pewnością i szczegółowością niż kiedykolwiek wcześniej.

Aby to zrobić, oczywiście polegać na zaufaniu mózgowym niektórych doskonałych przewodników i doradców. Poza naszym personelem i wydziałem w UC Berkeley's Greater Good Science Center, wzięliśmy udział w ankiecie ponad 150 ekspertów zewnętrznych z naszej dziedziny, prosząc ich o zidentyfikowanie wyników z 2015 roku, które uznali za najbardziej nowatorskie, prowokujące, dogłębne i (potencjalnie) trwałe. z nauki o sensownym życiu. Z wielu nominacji, które otrzymaliśmy, trudno było zredukować listę do 10, jak to zawsze jest. Ale po wielu dyskusjach i debatach, oto nasze najlepsze wybory.

Doświadczanie zachwytu czyni nas, no cóż, niesamowitymi.

Przed tym rokiem było tylko garstka badań opublikowanych kiedykolwiek o doświadczeniu podziwu. Była to jedna z tych emocji - jak wdzięczność i szczęście przed nią - które zostały zaniedbane jako temat warty poważnej uwagi naukowej.

W tym roku zaczęło się to bardzo mocno zmieniać. Kilka badań opublikowanych w 2015 r. Sugeruje głębokie, wcześniej pomijane korzyści związane z podziwem, który jest definiowany przez naukowców jako uczucie, jakbyśmy byli w obecności czegoś większego niż my sami - czy to naturalny cud, dzieło sztuki, czy wyczyn atletyzm lub altruizm - który sprzeciwia się naszemu zrozumieniu świata i sprawia, że ​​czujemy się jakbyśmy byli tylko małą częścią rozległego, połączonego wszechświata.

Dwa badania w szczególności się wyróżniały. Artykuł opublikowany w kwietniu w czasopiśmie Emotionłączył respekt ze specjalnymi korzyściami zdrowotnymi. Naukowcy odkryli, że ludzie, którzy doświadczają ogólnie wysokiego poziomu pozytywnych emocji, mieli znacząco niższe poziomy w swoich ciałach prozapalnych cytokin, które są białkami związanymi z cukrzycą typu 2, chorobami serca, Alzheimerem, depresją i innymi problemami zdrowotnymi.

Bliższa analiza wyników ujawniła, że ​​podziw był emocją najsilniej związaną z niższymi poziomami cytokin, a tym samym lepszym zdrowiem. W rzeczywistości, im częściej uczestnicy zgłaszali uczucie zachwytu, tym niższy poziom cytokin.

Oddzielne badanie, opublikowane w czerwcu w Journal of Personality and Social Psychology , sugeruje, że podziw może nie tylko zdrowia, ale także uczynić nas bardziej życzliwymi i pomocnymi dla innych. W jednej części badania uczestnicy albo patrzyli na jakieś wysokie drzewa eukaliptusowe, które wywoływały uczucie podziwu, albo wpatrywali się w duży budynek. Kiedy przechodzień (który faktycznie pracował z badaczami) "przypadkowo" upuścił przed sobą kilka piór, ludzie, którzy patrzyli na drzewa, byli znacznie bardziej skłonni do wybierania długopisów.

Oba te badania zostały przeprowadzone przez zespół, który był dyrektorem Centrum Dobrej Nauki Dachera Keltnera, który był pionierem w badaniu respektu. Ponieważ pole startuje i przyciąga więcej zainteresowania innych naukowców, prawdopodobnie nowe odkrycia wzbudzą tę listę w przyszłości.

Cynizm może zaszkodzić twojemu portfelowi.

Nie ufaj tak. Uważaj na siebie. Nie możesz być zbyt ostrożny. To jest sposób na życie w przód, prawda?

Artykuł opublikowany w maju w Journal of Personality and Social Psychologyrzuca pewne wątpliwości na tę mentalność.

W analizie ponad 68 000 Amerykanie i Europejczycy przez dziewięć lat badacze z Uniwersytetu w Kolonii w Niemczech stwierdzili, że cynizm nie jest drogą do finansowego sukcesu. Jeśli obawiasz się zaufania do innych, martwienia się o bycie wykorzystanym i postrzegania innych jako interesujących się i podstępnych, prawdopodobnie będziesz mieć teraz niższe dochody (i w przyszłości) niż ludzie o bardziej zróżnicowanym spojrzeniu na ludzkość.

Był tylko jeden wyjątek: cynizm jest mniej szkodliwy finansowo w krajach, w których wydaje się uzasadniony - tam, gdzie wskaźnik morderstw jest wysoki, stopa dawkowania jest niska, a więcej ludzi postrzega siebie jako samolubnych i drapieżnych. W kilku krajach cynicy zarabiają nieco więcej pieniędzy.

"Cynicznym jednostkom prawdopodobnie brakuje zdolności (lub chęci) polegania na innych," wyjaśniają naukowcy. To może być pomocne w najtrudniejszych rejonach świata, ale nie jest tak pomocne w cywilizowanym społeczeństwie, gdzie tracą cenne możliwości zdobyte przez prośbę o pomoc, kompromisy i współpracę.

Innymi słowy, jeśli jesteś cyniczny wśród ludzi, którzy byliby szczęśliwi mogąc zaoferować pomoc i wsparcie, właściwie strzelasz sobie w nogę - to dobry powód, by trochę wierzyć w ludzkość.

Możemy niwelować podziały polityczne, odwołując się do moralności drugiej strony wartości.

Amerykańskie debaty polityczne wydają się być ukształtowane przez strony niechętne lub niezdolne do znalezienia wspólnej płaszczyzny porozumienia. Partyzanci czasami odczuwają silną frustrację, że druga strona nie kupi ich (wyraźnie poprawnego) punktu widzenia. Jednakże badania Jonathana Haidta, Joshua Greene'a i innych sugerują, że często nie potrafimy rozpoznać, w jaki sposób systemy moralne podlegają podziałom politycznym, i że ta obojętność może wyjaśnić nierozwiązywalność dzisiejszego klimatu politycznego.

W badaniu opublikowanym w tym miesiącu w Biuletyn Osobowości i Psychologii Społecznej , Matthew Feinberg i Robb Willer stawiają hipotezę, że polityczni zwolennicy czynią argumenty oparte na ich własnej moralności, a nie wartościami tych, których chcą przekonać - co naukowcy opisują pamiętnie jako "moralną lukę empatii" "Zastanawiali się również, czy argumenty odwołujące się do wartości moralnych tych, których celem jest perswazja, będą bardziej skuteczne.

Aby przetestować te założenia, przeprowadzono sześć badań. Dwóch pierwszych poprosiło 93 uczestników o napisanie esejów, które próbują przekonać drugą stronę - których wyniki rzeczywiście potwierdzają hipotezę, że zarówno liberałowie, jak i konserwatyści mają tendencję do pisania z własnych podstaw moralnych bez, oczywiście, biorąc pod uwagę moralność swoich przeciwników.

Następne cztery badania przetestowały koncepcję, że ponowne sformułowanie argumentów politycznych w kategoriach moralnych drugiej strony może okazać się bardziej przekonujące. W trzecim badaniu, na przykład, Feinberg i Willer przedstawili 288 uczestnikom argumenty przemawiające za powszechną opieką zdrowotną, która odwoływała się do wartości sprawiedliwości (tj. Opieka zdrowotna jest prawem dla wszystkich) lub wartości czystości (tj. są obrzydliwe i dlatego musimy zmniejszyć chorobę). Te i podobne badania rzeczywiście potwierdziły, że argumentowanie z fundamentów moralnych robi różnicę: konserwatyści, którzy wysłuchali czystego argumentu dla Obamacare, stali się dla niego bardziej przyjaźni.

Oprócz ustanowienia większej ilości związków między moralnością i polityką, artykuł ten ujawnia się na poziomie empirycznym. że wysiłki na rzecz wypełnienia luki empatii moralnej mogą się opłacić w perswazji. "Moralność przyczynia się do polaryzacji politycznej, ponieważ przekonania moralne każą jednostkom podejmować postawy absolutystyczne i nie godzić się na kompromisy", podsumowują autorzy. "Nasze badania przedstawiają środek do przekonywania politycznego, że zamiast rzucać wyzwanie swoim wartościom moralnym, włącza je do argumentu." (A może adwokaci muszą bezpośrednio odnosić się do moralności przeciwników, zamiast ignorować ich znaczenie dla ich pozycji politycznych lub sprzeczki dotyczące określonych zasad).

Czy argumenty moralne będą skuteczne w każdej wysoce obciążonej kwestii politycznej - na przykład, czy mogą przekonać Berniego Sandersa, że ​​podatek liniowy to uczciwa i rozsądna polityka fiskalna? A może bardziej zaniepokoić ludzi przerażonych nastrojami antyimigracyjnymi w Stanach Zjednoczonych, czy mogliby przekonać Donalda Trumpa do przyjęcia ludzi do Stanów Zjednoczonych, którzy nie wyglądają jak on? Prawdopodobnie nie. Mogą jednak wpłynąć na wystarczającą liczbę jego zwolenników, aby coś zmienić. Niezależnie od tego, warto poświęcić czas na próbę postawienia się w sytuacji przeciwników politycznych.

Nierówność - nie bogactwo - to wróg hojności.

Niektóre z Większe dobropopularne i prowokacyjne artykuły w ciągu ostatnich kilku lat donosiły o nowych badaniach sugerujących, że ludzie o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym są mniej hojni, mniej współczujący i mniej empatyczni niż inni.

Ale w tym roku nowe badanie oferowało znaczący zwrot: wcześniejsze badania, jak się wydaje, mogły opowiedzieć tylko część ważnej i aktualnej historii.

Zgodnie z nowym badaniem, opublikowanym w Internecie w listopadzie w Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS) , osoby o wyższych dochodach są mniej hojne, ale tylko ,gdy mieszkają w miejscu o wysokim poziomie nierówności. Kiedy przepaść między bogatymi a biednymi jest niska, bogaci mogą być bardziej hojni.

Wnioski te oparte były na danych z dużego ogólnokrajowego badania mieszkańców USA, które wykazały, że w państwach o większej nierówności ludzie o wyższych dochodach mniej chętni do dzielenia się nagrodą z nieznajomym, ale w państwach o niskiej nierówności chętniej. Kolejny eksperyment - w którym naukowcy powiedzieli ludziom, że ich państwo ma wysoką lub niską nierówność - sugerował, że bogaci stają się bardziej samolubni tylko wtedy, gdy wierzą, że żyją wśród wielkiej nierówności. Naukowcy spekulują, że to dlatego, że wielkie nierówności skłaniają zamożnych do przekonania samych siebie, że naprawdę zasługują na swoje szczęście i dlatego nie muszą tego dzielić.

Te wyniki odzwierciedlają wyniki innego badania opublikowanego w październiku w Natura , w którym naukowcy dokonali nierównego podziału zasobów pomiędzy członków grupy. Bogatsi członkowie byli mniej skłonni do współpracy, gdy uwidoczniły się nierówności; kiedy nie byli widoczni, bogaci nie byli mniej chętni do współpracy.

Dlaczego wcześniejsze badania sugerowały, że bogaci byli jednoznacznie bardziej samolubni? Jedno z możliwych wyjaśnień: wiele z tych wcześniejszych badań przeprowadzono w Kalifornii, państwie o jednych z najwyższych nierówności w kraju.

Według autorów badania PNASich odkrycia nie są sprzeczne z wcześniejszymi badaniami. badania, które stanowią zastrzeżenie. Co więcej, twierdzi współautor badań Robb Willer z Uniwersytetu Stanforda, ich praca oferuje bardziej ukierunkowane recepty na politykę publiczną.

"Jeśli martwisz się związkiem między dochodem a hojnością", mówi, "jednym ze sposobów przeciwdziałania to jest przyjęcie polityki promującej równość. "

Dążenie do szczęścia sprawia, że ​​jesteś nieszczęśliwy - ale tylko wtedy, gdy żyjesz w indywidualistycznej kulturze.

Amerykanie chcą być szczęśliwi. Ale niektóre z ostatnich badań znalazły pewien paradoks: dążenie do szczęścia powoduje, że poszczególni Amerykanie są nieszczęśliwi.

Nowe badanie rzuca trochę światła na tę szczególną amerykańską sprzeczność, sugerując, że związek pomiędzy dążeniem do szczęścia a zmniejszeniem dobrostanu, daleki od bycie uniwersalnym, może faktycznie być wytworem naszej indywidualistycznej kultury.

Brett Ford, z University of California w Berkeley, połączył siły z naukowcami z całego świata, aby spojrzeć na pogoń za szczęściem w czterech kulturowo odrębnych miejscach: Stany Zjednoczone, Niemcy, Rosja i Azja Wschodnia. Uczniowie szkół wyższych mieszkający w każdej lokalizacji odpowiadali na kwestionariusze oceniające ich dobrostan psychiczny i fizyczny, motywację do dążenia do szczęścia oraz stopień, w jakim postrzegali szczęście w kategoriach społecznych - co oznacza, że ​​dla nich szczęście wiązało się z zaangażowaniem społecznym i pomaganiem innym.

Ford i współpracownicy przeanalizowali dane, aby dowiedzieć się, w jaki sposób te czynniki współdziałają ze sobą w różnych kulturach. Wyniki, opublikowane w Journal of Experimental Psychology , pokazały, że dążenie do szczęścia rzeczywiście doprowadziło do pogorszenia samopoczucia Amerykanów, co stanowi powtórzenie wcześniejszych badań. Tak nie było w innych częściach świata.

Wpływ kultury na pogoń za szczęściem wydaje się być związany ze sposobem, w jaki różne kultury postrzegają szczęście, mówi Ford. W Rosji i Azji Wschodniej uczestnicy badania pokazali, że silnie utożsamiają szczęście ze stosunkami społecznymi - coś, co Ford twierdzi, jest zgodne z ich bardziej "kolektywistycznymi" lub zorientowanymi na grupę kulturami. W Niemczech i Stanach Zjednoczonych tak nie było, prawdopodobnie w wyniku ich bardziej "indywidualistycznej" orientacji

Sugeruje to, że w kulturach kolektywistycznych ludzie szukają rozwiązań społecznych, by stać się szczęśliwszymi, mówi Ford. Ponieważ więzy społeczne są dobrze znanymi wskaźnikami dobrostanu, może to tłumaczyć, dlaczego ścigający szczęście w Rosji i Azji Wschodniej czują się szczęśliwsi.

Rezultat? Staraj się skupić mniej intensywnie na swoim pragnieniu bycia szczęśliwym i po prostu skup się na budowaniu relacji społecznych - spotykaj się z przyjaciółmi i rodziną, szukaj możliwości społecznych, kiedy to możliwe, i rozwijaj praktyki, takie jak współczucie i wdzięczność, które mogą sprawić, że poczujesz się bardziej połączony z innymi

Starsi Amerykanie coraz mniej się cieszą

Społeczeństwo amerykańskie przeszło znaczące wstrząsy w ciągu ostatnich kilku dekad, od wynalezienia mediów społecznościowych po globalizację gospodarki. Mamy więcej pieniędzy, większe domy i więcej edukacji, ale także większą nierówność. Czy wszystkie te zmiany uczyniły nas szczęśliwszymi?

Tylko niektórzy z nas sugerują badanie opublikowane w tym roku w czasopiśmie Socjologia społeczna i osobowość . Według ankiet z 1,3 miliona osób w latach 1972-2014, dzisiejsze amerykańskie nastolatki są szczęśliwsze niż nastolatki w przeszłości, ale dorośli powyżej 30 roku życia stali się mniejszczęśliwi.

Pamiętaj, że to nie jest badanie podłużne, kiedy naukowcy podążają za tymi samymi osobami w czasie; zamiast tego badanie to porównało subiektywne samopoczucie określonych grup wiekowych w różnych punktach najnowszej historii. Wcześniejsze badania wykazały, że szczęście skacze w górę iw dół w ciągu pojedynczego życia, a większość z nich odkrywa, że ​​szczęście dramatycznie spada w średnim wieku, a następnie delikatnie wzrasta, gdy wchodzimy w wiek seniora. Porównując grupy wiekowe z biegiem czasu, Jean Twenge i jej koledzy byli w stanie wykryć społecznychtrendów szczęścia. Ich wyniki potwierdził raport z Centrum Kontroli i Prewencji Chorób, który pokazał, że wskaźnik samobójstw dla Amerykanów w wieku od 35 do 64 lat wzrósł o 28 procent od roku, podczas gdy wskaźnik dla młodszych ludzi utrzymywał się na stałym poziomie.

Te odkrycia są ważne, ponieważ ujawniają wcześniej ukryty problem, chociaż badania nie wyjaśniły nam dokładnie, dlaczego ta zmiana ma miejsce. Coś o amerykańskich zmianach kulturowych w ciągu ostatnich 40 lat wydaje się mocno uderzać w dorosłych, jednocześnie pobudzając młodzież, a naukowcy mogą tylko spekulować. Jedno podejrzenie? Obserwujemy wzrost indywidualizmu i osłabienie więzi społecznych, które mogą być przede wszystkim szkodliwe dla dorosłych. Wielu dorosłych w wieku powyżej 30 lat przeszło przez etap niezależności i poszukiwań, a teraz pragną połączenia, ale mogą mieć trudności ze znalezieniem satysfakcjonujących związków i społeczności.

Jeśli to prawda, Amerykanie muszą się czegoś nauczyć od innych społeczeństw, w których więzi społeczne pozostają silne w naszych czasach współczesnych.

Dobre relacje z rówieśnikami są niezbędne dla dorastającego wellness

Izolacja społeczna szkodzi ludziom w każdym wieku, ale nowa fala badań opublikowanych w tym roku pokazuje, jak wrażliwi nastolatkowie są w swoim środowisku społecznym.

Aby rozpocząć, nowe badanie podłużne w Psychological Sciencesugeruje, że nastolatki, które mają bliskie przyjaźnie i podążają za swoją rówieśniczą grupą, dorastają, by być zdrowszym niż samotnicy lub ci, którzy tylko realizują własny interes. Nawet biorąc pod uwagę inne potencjalne czynniki wpływające na wyniki zdrowotne, takie jak używanie narkotyków przez osoby dorosłe, jakość przyjaźni i skupienie się na grupach u osób w podeszłym wieku, przewidywały, że zdrowie w połowie 20 lat jest lepsze niż połączony efekt wskaźnika masy ciała lub wcześniejszej historii ciężkiej choroby."Nie mieliśmy pojęcia, jak ważne będą wzajemne relacje między rówieśnikami, ani że ich zasięg rozprzestrzeni się na zdrowie fizyczne", mówi Joseph Allen, główny badacz z Adolescent Research Group w University of Virginia.

Dwa inne badania sugerują, dlaczego tak może być.

Jeden artykuł opublikowany w czasopiśmie Social Cognitive and Affective Neuroscienceskupił się na tym, w jaki sposób kontekst społeczny wiąże się z podejmowaniem ryzyka w mózgu nastolatków. W dwuletnim badaniu naukowcy z University of Illinois, Urbana-Champaign i UCLA poprosili 46 nastolatków o prowadzenie codziennych dzienników na temat doświadczeń z konfliktem rówieśniczym i wsparciem. Następnie naukowcy przeskanowali mózgi uczestników, którzy napompowali wirtualny balon. To, jak bliscy uczestnicy doprowadzają go do punktu wybuchu, ujawnia ich stosunek do ryzyka; Wcześniejsze badania wykazały, że to zadanie koreluje "z rzeczywistymi zachowaniami ryzykownymi, takimi jak palenie nastolatków, rozwiązłość seksualna, uzależnienie i zażywanie narkotyków, sugerując, że to zadanie zapewnia zgodny ze skanerami serwer proxy służący do mierzenia zachowań w świecie rzeczywistym."

In analizując pamiętniki w odniesieniu do skanów mózgu, naukowcy stwierdzili, że mniej wsparcia i więcej konfliktów z rówieśnikami wiązało się z większym zachowaniem podejmującym ryzyko. Ryzykowne nastolatki wykazały większą aktywację w prążkowiu brzusznym, które ma dużą ilość receptorów dopaminy i wyspę, która jest zaangażowana w wykrywanie uczuć innych ludzi, jak również własnych. O ile implikacje neuronalnych odkryć nie są jeszcze całkiem jasne, to badanie ujawnia, w jaki sposób krytyczne przyjaźnie ze strony nastolatków dotyczą zdrowych wyborów.

Jest to stwierdzenie powtórzone w innym artykule opublikowanym w Proceedings of the Royal Society B . Po tym, jak zespół badawczy z Uniwersytetu w Warwick przeanalizował dane wywiadów i kwestionariuszy z National Longitudinal Study of Adolescent to Adult Health, doszli oni do wniosku, że zdrowy nastrój rozprzestrzenia się za pośrednictwem nastoletnich sieci społecznościowych, ale depresja tego nie zrobiła - i w rzeczywistości przyjaźń może zmniejszyć zarówno częstotliwość, jak i głębokość depresji.

W okresie dojrzewania dzieci zaczynają zwracać się od swoich rodziców do rówieśników, aby znaleźć akceptację, wartości i towarzystwo. Badania te ujawniają okoliczności, w których może to być dobre lub złe. "To pragnienie bycia jak inni ludzie i patrzenia na tę rolę, to wbudowane ludzkie pragnienie" - mówi Allen. "Jesteśmy trochę prymitywnymi nastolatkami nieco niesprawiedliwie za nadmierne skupianie się na rówieśnikach, nie uznając tego, że jako ludzie musimy się dogadać i wpasować, aby przetrwać."

Szczęście jest zaraźliwe - przez nasz zmysł węchu.

Obudź się i poczuj szczęście! Badanie opublikowane w Psychological Sciencesugeruje, że szczęśliwi ludzie wydzielają zapach, który sprawia, że ​​inni się śmieją.

Naukowcy wiedzą, że szczęście jest zaraźliwe: ludzie z szczęśliwymi przyjaciółmi są bardziej skłonni do szczęścia w przyszłości, dla przykład. Intuicyjnie ma to sens: w towarzystwie szczęśliwych ludzi mamy więcej ciepłych doświadczeń i wspólnych chichotów. Ale czy coś innego mogło się dziać? Wcześniejsze badania sugerują, że strach może być przekazywany za pośrednictwem zapachu, więc grupa europejskich naukowców zdecydowała się zbadać tę ścieżkę.

W badaniu eksploracyjnym badacze pobrali próbki potu od uczestników płci męskiej podczas oglądania filmów zaprojektowanych w celu wywołania pozytywnych uczuć, takich jak jako film "Nagie potrzeby" z filmu Księga dżunglii komiczny dowcip z serialu. Próbki potu zostały również pobrane od uczestników, którzy czuli się przestraszeni lub w ogóle nie reagowali emocjonalnie. Wszystkie próbki potu zostały następnie zaprezentowane uczestnikom, aby mogli poczuć zapach ich mimika

Gdy wąchali pot od kogoś, kto czuł się szczęśliwy, kobiety częściej wykazywały autentyczny uśmiech. Zdaniem naukowców oznacza to, że szczęśliwy pot może mieć wyraźny skład chemiczny, z którego czerpią nasze nosy.

Badania te rzucają światło na subtelny, ale codzienny sposób, w jaki można komunikować szczęście. Sugeruje to, że otaczając się szczęśliwszymi ludźmi (i ich zapachami), możemy wnieść do naszego życia więcej pozytywnych emocji. A stając się bardziej szczęśliwymi, moglibyśmy zwiększyć szczęście naszych przyjaciół i rodziny, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Nauczanie dzieci umiejętności społeczno-emocjonalnych ma ogromne korzyści dla zdrowia i bezpieczeństwa.

Umiejętności, takie jak życzliwość i empatia są czasami odrzucane jako luksus w edukacji, nie tak praktyczne i ważne jak nauczanie matematyki i czytania.

Ale badania opublikowane w Listopad opublikowany przez American Journal of Public Healthsugeruje, że te umiejętności społeczno-emocjonalne są kluczem do dobrego radzenia sobie w szkole i uniknięcia poważnych problemów w późniejszym życiu. W rzeczywistości badanie sugeruje nawet, że zaniedbanie tych umiejętności może stanowić zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa publicznego.

Naukowcy z Penn State i Duke University przeanalizowali wiele danych z długoterminowego projektu, który wyśledził 753 studentów o niskich dochodach. cztery stany od czasu, gdy były w przedszkolu, aż skończyły 25 lat. Stwierdzili, że jeśli nauczyciel przedszkola ocenił go jako wysoki w umiejętnościach "prospołecznych" - takich jak współpraca z rówieśnikami lub zrozumienie uczuć innych - ten uczeń znacznie częściej kończyły szkołę średnią i college oraz utrzymywały stałą pracę; był on również znacznie mniej prawdopodobne, aby otrzymać pomoc publiczną, mieć wpływ na prawo, nadużywania alkoholu lub narkotyków, lub iść na leki na problemy ze zdrowiem psychicznym. Stało się tak bez względu na płeć, rasę, status socjoekonomiczny ucznia, jakość jego sąsiedztwa lub kilka innych czynników.

Wyniki odzwierciedlają inne ostatnie odkrycia, które wskazują na głębokie i różnorodne korzyści płynące z pielęgnowania umiejętności społeczno-emocjonalnych uczniów.Jedno z badań wykazało na przykład, że uczucie związane społecznie jako dziecko jest silniej związane ze szczęściem w dorosłym życiu niż osiągnięcia akademickie; inny stwierdził, że dzieci uczestniczące w programach uczenia się społecznie (SEL) robią to lepiej akademicko

Rzeczywiście, naukowcy twierdzą, że ich wyniki są przekonującym argumentem za inwestowaniem więcej w umiejętności społeczno-emocjonalne studentów, co według wcześniejszych badań,są plastyczne i można je ulepszyć, z trwałymi i znaczącymi rezultatami.

"Zwiększenie tych umiejętności może mieć wpływ na wiele obszarów," piszą ", a zatem ma potencjał pozytywnego oddziaływania na jednostki, jak również zdrowie publiczne społeczeństwa. "

Uważni ludzie wydają się dokonywać zdrowszych wyborów.

Pierwsza fala badań uważności wykazała ich pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne. Druga fala zaczyna pokazywać, w jaki sposób uważność poprawia nasze zdrowie fizyczne - związek, który, jeśli zostanie udowodniony, posłuży jako potężna odpowiedź dla krytyków uważności.

W tym celu, dwa badania opublikowane w tym roku w International Journal Medycyny Behawioralnejodkryli, że ludzie, którzy są bardziej uważni, mają mniejsze ryzyko otyłości i chorób sercowo-naczyniowych.

Ale brakujące ogniwo w tym badaniu - i poprzednie badania dotyczące uważności jako leczenia dla objadania się i utraty wagi - to to, jak dokładnie uważność wpływa na zachowania zdrowotne i zdrowotne. Inne badanie, opublikowane w tym roku w Journal of Personality and Social Psychology , znalazło przynajmniej jeden element tej układanki: uważność może sprawić, że niezdrowe jedzenie wydaje się mniej atrakcyjne.

Przez dwa eksperymenty naukowcy odkryli że głodni uczestnicy zostali przyciągnięci do niezdrowej żywności. Ale ta atrakcja całkowicie zniknęła po tym, jak uczestnicy nauczyli się uważnej uwagi, umiejętności postrzegania naszych myśli i uczuć (w tym pragnienia M & M) jako przemijających tymczasowych wydarzeń mentalnych, nic więcej. Najśmieszniejsze było to stwierdzenie w prawdziwej kafeterii: uważni uczestnicy wybrali posiłki o niższej kaloryczności i więcej sałatek niż ci, którzy nie byli uważni, którzy woleli wypieki z serem i pączki

Uważność - w tym przypadku zaledwie dwunastominutowe ćwiczenie, które nie wymaga medytacji - wydaje się pozwalać nam uwolnić się od naszych problematycznych zachcianek i tym samym dokonać zdrowszych wyborów. Naukowcy odkryli podobną dynamikę z pragnieniem swobodnego seksu i spekulują, że może ona mieć zastosowanie również w wielu innych domenach - wszędzie tam, gdzie niewielka odległość od naszych żądz lub fobii może poprawić zachowanie.

"Uważna uwaga oferuje obiecującą i nowatorską strategię samokontroli" - podsumowują.

Artykuł ten pojawił się pierwotnie w Greater Good , internetowym magazynie Greater Good Science Center w UC Berkeley, jednym z partnerów Mindful..Zobacz oryginalny artykuł