Problem z problemami

BIAŁAS & LANEK - Problemy (Czerwiec 2019).

Anonim
Życie ma swoje wzloty i upadki. Judy Lief pokazuje, w jaki sposób trening medytacyjny może pomóc w radzeniu sobie z każdą sytuacją - finansową, osobistą lub związaną ze zdrowiem. Kiedy przechodzimy przez życie, stajemy w obliczu wielu radości i odkryć oraz wielu problemów i trudności. Mamy ciągłe wzloty i upadki. Z biegiem czasu większość z nas przechodzi przez dekoniunktury i spadki, →

Życie ma swoje wzloty i upadki. Judy Lief pokazuje, w jaki sposób trening medytacyjny może pomóc w radzeniu sobie z każdą sytuacją - finansową, osobistą lub związaną ze zdrowiem.

W miarę, jak przechodzimy przez życie, stajemy w obliczu wielu radości i odkryć oraz wielu problemów i trudności. Mamy ciągłe wzloty i upadki. Z biegiem czasu większość z nas przeżywa okresy dekoniunktury i spadki, wzloty i upadki w zakresie zdrowia, wzloty i upadki w relacjach - różnego rodzaju wzloty i upadki. Kiedy jesteśmy rzucani, jesteśmy stopniowo hartowani i wytworni, jak skały potoczone w strumieniu. Im więcej przeszkód napotykamy i którym uda się przetrwać i przezwyciężyć, tym silniej się stajemy. Treningi medytacyjne dają nam narzędzia do pracy z tym, co powstaje, gdy powstaje, czy to dobre, czy złe, szczęśliwe lub smutne. Ale im bardziej zwiększamy naszą umiejętność radzenia sobie z własnymi przeszkodami, tym bardziej stajemy się boleśnie świadomi, że możemy nie być w stanie pomóc innym - naszej rodzinie, naszym przyjaciołom, ludziom w naszych społecznościach - którzy mają podobne problemy.

W tym świecie dualności każde doświadczenie ma swój cień. Życzenie, aby inni byli szczęśliwi i nie cierpieli, charakteryzuje się tym, że czasami możemy pomóc, ale wiele razy nie możemy. Kiedy stajemy w obliczu cierpienia i nie możemy tego naprawić, co zrobimy z tym uznaniem? Jak pielęgnować akceptację, a nie rozpacz, złość i frustrację? Chociaż czasy są trudne, możemy mieć sposób pracy z trudnościami, ale nie zawsze możemy powiedzieć to samo o tych, na których nam zależy. Możemy walczyć i może nie być to łatwe, ale mamy pewną kontrolę, a kiedy popełniamy błędy, możemy się od nich uczyć. Mając przed sobą trudności i jakoś przez nie przechodzimy, możemy być pewni, że możemy ponownie zobaczyć naszą drogę. To, z czym mamy do czynienia, jest tuż pod ręką: nasz własny umysł, nasze własne emocje, nasze własne ciało, nasze własne blokady i wahania. Wiemy, z czym mamy do czynienia, i możemy skorzystać z tego, czego się nauczyliśmy, gdy napotykamy podobne problemy w przeszłości. Ale nie mamy kontroli nad innymi ludźmi. Chociaż chcemy tego, co najlepsze dla naszej rodziny, dla ludzi, których kochamy, nie możemy tego po prostu zrobić. Jesteśmy bezradni. Możemy być silni dla innych, ale nie możemy sprawić, by inni byli silniejsi.

Walki ludzi, na których nam zależy, mogą być trudniejsze w obliczu niż nasze własne trudności. Nierzadko zdarza się, że osoba umierająca, która pogodziła się ze swoją śmiertelnością, nadal znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie, ponieważ obawia się, że ich rodzina lub bliscy nie mają wewnętrznych zasobów, aby stawić czoła temu, co się dzieje..Uznajesz, że twoja rodzina jest uwikłana w lęk i udrękę, ból i zamęt - i nic nie możesz na to poradzić. Fakt, że zdajesz sobie sprawę z własnej sytuacji i radzisz sobie z nią jak najlepiej, nie pomaga. W pewnym sensie nawet to pogarsza sprawę, ponieważ widzisz kontrast. Możesz pracować z własną sytuacją, ale nie możesz ochronić ludzi wokół ciebie ani usunąć ich zamieszania. I tak jak chcesz, nie możesz po prostu przenieść swojego zrozumienia na innych. Oprócz cierpienia z powodu śmierci, cierpisz z powodu frustracji polegającej na tym, że nie możesz pomóc tym, których kochasz, bez względu na to, czego się nauczyłeś. To takie samotne wiedzieć, co się dzieje i nie można tego naprawić. Ale nie możesz iść ścieżką innego, a inny nie może kroczyć ścieżką dla ciebie. W rzeczywistości każdy z nas jest podróżnikiem i podróżujemy całkowicie samotnie.

Ten wzorzec powtarza się w wielu kontekstach. W obecnej sytuacji gospodarczej wiele osób straciło pracę lub obawia się, że mogą. Pieniądz jest napięty, a perspektywy słabe. Oszczędności znikają, a inwestycje się zacinają. Jest to czas zaciskania pasa, zwężania się, robienia bez niego, w którym wielu ludzi ogranicza wydatki - tych, którzy mają szczęście, że mają wydatki przekraczające podstawowe potrzeby. Jeśli przeżyłeś wcześniej boom gospodarczy i popiersie, możesz być pewny, że możesz przetrwać kolejną rundę zaostrzonych okoliczności i niepewności. W moim życiu doświadczyłem wielu różnych warunków ekonomicznych i jestem za to wdzięczny. Mieszkałem na znaczkach żywnościowych i bezrobociu, a mieszkałem jako właściciel domu średniej klasy. Ponieważ doświadczyłem tych skrajności, wiem, że mogę dostosować się do obu okresów ubóstwa i czasów ekonomicznego dobrobytu.

Jest zdolny stawić czoła ubóstwu i stratom i znaleźć się nie zniszczonym, ale wzmocnionym doświadczeniem. Ale nawet jeśli jesteś w stanie przetrwać zmiany własnego zdrowia lub sytuacji ekonomicznej, to nie wystarczy. A co z twoimi dziećmi? A co z twoimi przyjaciółmi? Jak radzisz sobie z bólem innych? Widzisz tak wielu ludzi walczących o zaspokojenie ich podstawowych potrzeb i wspieranie ich rodzin - pracując do momentu wyczerpania, nigdy nie mogąc uratować centa i nie widząc końca. Widzisz ludzi pokonanych przez presję, że próbują tak ciężko, aby odnieść sukces, ale nie dostają się nigdzie poza głębsze zadłużenie. Jak nie odczuwasz rozpaczy?

Możesz martwić się własnymi dziećmi, zastanawiając się, czy kiedykolwiek odejdą z życia od wypłaty do wypłaty, ledwo zeskrobując. Martwisz się, że mogą nigdy nie osiągnąć takiego samego poziomu życia, jaki masz, bez względu na to, jak pracowici i pracowici mogą być. Pragnienie, aby twoje dzieci rozkwitały, napotyka na surową rzeczywistość, że nie możesz tego dokonać. Chcesz pomóc, ale twoje własne zasoby mogą być ograniczone. Nawet jeśli masz zasoby, naprawdę trudno jest się zorientować, co jest naprawdę pomocne. To jest jak opowieść o dziecku, które przychodzi na poczwarkę i dotknięte walką ćmy w środku, postanawia pomóc mu się wyrwać. Ale kiedy dziecko otwiera zasłonę, ćma umiera. Ponieważ ćma nie musiała walczyć, aby się uwolnić, jej skrzydła nie były w stanie wzmocnić się i dojrzeć, więc nie mogła przetrwać. Ślepe próby rozwiązania problemów mogą tylko pogorszyć ich sytuację.

Gdy patrzysz poza własną rodzinę i przyjaciół oraz na własną bezpośrednią sytuację, widzisz, że są niekończące się problemy, niekończące się problemy, niekończące się kryzysy. Zawsze będzie coś, na co można się natknąć, zawsze być kimś, kogo należy się martwić, zawsze jest powód do poddania się w obliczu bezsensowności nad robieniem właściwych rzeczy. Pętla problemów i potencjalnych problemów, przyszłych kłopotów i zapamiętanych problemów może przejąć kontrolę nad umysłem bez zakłóceń i ulgi. A im więcej jesteś złapany przez takie myślenie, tym bardziej jesteś zamrożony.

Takie martwienie się samo. Jest to pułapka samozachowawcza. Możemy być tak pochłonięci przerażającymi scenariuszami przyszłości, że tracimy kontakt z tym, czego doświadczamy tu i teraz. Zmartwienie może mieć perwersyjną cechę, która sprawia, że ​​czujemy się sprawiedliwi, że tak bardzo dbamy - i nie bierzemy odpowiedzialności za nasze zmartwienia, ale wygodnie obwiniamy to o innych. Martwienie się o osobę może nam pokazać, że o nas dbamy, ale także przekazuje im poczucie wyższości i naszego braku zaufania do ich umiejętności radzenia sobie z życiem. Z niepokojem, zamiast rozpoznawać naszą frustrację w granicach naszej mocy, by pomóc, przekształcamy ją w nieustanny wewnętrzny umysłowy umysł, który jest źródłem myślenia i niepokoju. Mamy obsesję na punkcie wszystkiego, czego nie możemy zrobić, z myślami o bezsilności. Staje się przytłaczająca i nie wiemy, jak wykopać sobie drogę.

Zamiast gromadzić wszystkie problemy, których nie potrafimy rozwiązać, dopóki nie znajdziemy gigantycznej góry niemożliwości, możemy przyjąć inne podejście. Pracując z ludźmi i ich problemami, możemy zaakceptować, że te problemy nigdy nie zostaną rozwiązane. Ta druga osoba może, ale nie musi być w stanie poradzić sobie z ich sytuacją i możemy lub nie możemy im pomóc. Taka jest rzeczywistość i musimy to zaakceptować. Żadna ilość niepokoju tego nie zmieni.

Trudno jest być z ukochaną osobą, która jest nieszczęśliwa i cierpiąca, i jest kuszące, aby chcieć uratować dzień i uczynić wszystko lepszym. Chcemy, aby ich ból ustąpił - i czujemy się nieswojo także z naszym własnym bólem. Ta podstawa wzajemnego bólu i surowości jest intensywnie klaustrofobicznym i nieprzyjaznym terytorium do zbadania. Zamiast zaglądać w to, chcielibyśmy wydostać się z tego, żeby to naprawić. Musimy jednak przeanalizować to pojęcie "utrwalania", w szczególności idei naprawiania innych. Musimy zakwestionować nasze koncepcje dotyczące tego, jak chcemy, aby rzeczy wyglądały i co chcemy, aby ludzie się stali.

Jeśli uda nam się odejść od tego, zobaczymy jaśniej, co możemy i czego nie możemy zrobić. Możemy się nauczyć, aby nie prześladować wszystkich problemów, których nie potrafimy rozwiązać, ale aby przejrzeć je, aby znaleźć jedną lub dwie rzeczy, które możemy zrobić, może to być pomocne. Lepiej zrobić jedną małą pomocną rzecz, niż ukarać siebie za wiele rzeczy, które są poza twoją mocą i zdolnością do zmiany lub wpływania. Niektóre problemy można rozwiązać, niektóre nie, a niektóre najlepiej pozostawić nierozwiązane.

Szantidewa, wielki indyjski nauczyciel buddyjskiej tradycji Mahajany, powiedział, że jeśli moglibyśmy zrobić coś pozytywnego, powinniśmy to zrobić. Dlaczego więc się martwić? Powiedział, że jeśli nie możemy zrobić czegoś w związku z problemem, powinniśmy to zaakceptować. Dlaczego więc się martwić? Sztuka polega na tym, aby zachować prostotę - albo coś zrób, albo nie.

Wraz z rozwojem, rozwojem i uczeniem się z naszego doświadczenia, jesteśmy w stanie pomóc ludziom, którzy walczą bardziej niż my. Możemy nauczyć się, kiedy pomagać i kiedy cofać się, i widzimy, jak inni wzrastają, tak jak my, poprzez walkę i trudności. Chociaż możemy przygotować się na trudne czasy, nie mamy żadnej realnej kontroli nad innymi. Możemy wspierać ludzi, których kochamy i martwimy się, ale nie jesteśmy w stanie rozwiązać ich problemów - i nikt nie może nam rozwiązać naszych problemów. Ale możemy być razem z tymi, których kochamy, problemy nierozwiązane. Chociaż każdy z nas musi zmierzyć się z własną indywidualną podróżą przez życie sam, możemy podróżować razem, związany z miłością.