Po drugiej stronie smutku

Imię ośmiornicy, limeryk dla najlepszych czyli smutny, krótki vlog | LisiePieklo (Czerwiec 2019).

Anonim
Uczcie siedzieć z emocjami mojej córki i moją własną.

Moja sześcioletnia córka, Opal, chce jedynie pójść do Humane Society, aby odwiedzić psy, które "potrzebują największej miłości". Wychodzimy więc od pół dnia szkoły, aby to zrobić, jedząc po drodze masło migdałowe i galaretowate kanapki.

Wejście do Boulder Valley Humane Society pachnie jak zrębki.Za frontowymi drzwiami stoi kupa klatek z chomika, umieszczonych jak zamierzone zakupy impulsu, takie jak Chapstick i mennice oddechu na Cel.

"Czy mogę ci pomóc?" Przyjemna dama za ladą mówi, że ma więcej dziąseł niż zęby. Mówię jej, że chcielibyśmy odwiedzić psa lub dwoje, którzy szczególnie potrzebują miłości.

"Hmmm," mówi, myśląc, z uśmiechem z ustami. "Tak, Leo mógłby skorzystać z wizyty. Jest duży, ok? "

Mamy w domu 85-funtowe laboratorium. Zapewniam ją, że jesteśmy przyzwyczajeni do Big.

Leo śpi na łóżku w bardzo dużej skrzyni z kościstym napisem "Sweetie Pie". Jest pięcioletnim pitbullem o twarzy jak szeroki jak bochenek chleba i futro w cieniu piasku. Wracamy do frontowego pokoju, gdzie czekamy, aż ktoś z personelu go wyprowadzi.

Zauważyłem, jak przechodzimy przez sale, wiele - ale nie wszystkie - psów mają te same znaki w kształcie kości wiszące z klatek,ale ze wszystkimi różnymi opisami: "Zabawny!" "Bojaźliwy". Wydaje mi się, że te bez znaków nie mogą być tak zbliżone w ich nazwach. Moim zdaniem wyobrażam sobie zorganizowanie przyjęcia w Nowym Roku, w którym każdy gość będzie nosił mały znak na szyi, który stwierdza jedną z ich wybitnych cech: Ludzie zadowoleni. Obserwator. Perfekcjonista .

Leo wpada przez wahadłowe drzwi, ciągnąc za sobą członka personelu na różowej smyczy. To powinno być wskazówką, o co nam chodzi, ale mimo to złapałem smycz i wyszedłem przed drzwi. Zwiedzanie tego psa jest zasadniczo jak chodzenie do linebackera, który zmierza w przeciwnym kierunku. Rozpaczliwie staram się utrzymać równowagę, podczas gdy on ciągnie mnie w błotnistym upadku i zostawiamy Opala za sobą, wrzeszcząc MAMA!

Danie tej psiej miłości okazuje się żmudnym zadaniem. Więc zaczynamy wracać do budynku, z którego pochodzimy.

Kiedy chodzimy, zauważam, że futra brakuje w szczytach obu uszu Leo, a na jego skórze znajdują się kredowate grudki, w których włosy powinny rośnie. To samo na plecach nóg. W jego krótkim futrze są pasy w kształcie szpilek, w których włosy nie rosną, o wiele bardziej subtelne niż blizny, które mogłyby pochodzić z ust lub pazurów innych zwierząt.

Opal mówi: "Dlaczego on wygląda tak?"

Mówię jej, że wygląda na to, że walczył z innym psem. Nieszkodliwi - walczą zwierzęta. Nie twierdzę, że wygląda na to, że prawdopodobnie uczestniczył w walkach.Że najprawdopodobniej uratowano go w trudnej sytuacji albo z obraźliwym właścicielem, albo z właścicielem, który tolerował przemoc. Scenariusz, który daje pit bullom złą sławę. Jest okropny na smyczy - zostawia obie moje ręce czerwone i płonęło od szarpnięć - ale nie wydaje się, by lękał się lub agresował w stosunku do ludzi. Dla mnie jest to cud.

Po powrocie widzimy mężczyznę bawiącego się szczeniakiem pitbullem, uśmiechającym się i śmiejącym, gdy szczeniak wspina się na kolana, a potem klapie z boku. Widzę, że Opal chce , żedoświadczenia, więc dajemy Leo ostateczny head-scratch, a następnie poprosimy o wymianę go na szczeniaka.

Zabieramy jednego z siedmiu szczeniąt byka do ogrodzonego- w okolicy na zewnątrz. Świeże powietrze i energia-szczeniak są jak ulga. Jest mały jak piłka nożna i gładko czarny, z wyjątkiem brzucha i czubków łap, które są czyste. Patrzenie na niego, jak drwi i gmernie z punktu A do punktu B, to czysta komedia. Opal jest poza sobą z rozkoszą.

Potem zadaje nieuniknione pytanie: "Czy możemy zabrać go do domu?"

Mówię jej nie. Szczeniak to zdecydowanie za dużo pracy. Kupują i żują wszystko. Ale możemy go odwiedzić w przyszłym tygodniu.

"A co, jeśli on zniknął?"

Mówię jej, że jeśli odejdzie, to znaczy, że dobra rodzina go adoptowała. Te szczeniaki prawdopodobnie zostaną szybko adoptowane.

Opal nie mówi zbyt wiele w drodze do domu. "Kos" Beatlesów gra w radio- Weź te złamane skrzydła i naucz się latać . Widzę ją w lusterku wstecznym, spoglądającym przez okno z milimetrowym spojrzeniem.

W domu Opal zasłania moje ciało na moich kolanach, kiedy siadamy na kanapie. Nasze ogromne laboratorium chrapie u moich stóp. Opal pociąga nosem i okresowo wyciera nos rękawem. Pieszczam jej włosy.

Mówi: "A co, jeśli nikt nie chce adoptować Leo?" Pulchne łzy płyną w kącikach jej oczu.

Opalam Opalowi, że może nie powinniśmy wrócić do Humane Society jeśli to po prostu złamie jej serce. Ale to tylko denerwuje ją i szybko zdaję sobie sprawę, że te słowa są sprzeczne ze wszystkim, czego ją uczyliśmy. My, rodzina Grimesów, spędziliśmy większą część roku w rodzinie zastępczej. Często mówimy o tym, że nigdy nie musimy unikać wielkich emocji, zwłaszcza gdy przychodzą one jako reperkusja pomagania innym. Ale to taki nawyk, by albo napinać, albo czepiać się w obliczu nieszczęścia, i chcieć chronić innych przed bólem bycia człowiekiem.

"Kochanie, Ludzkie Towarzystwo znajdzie dla Leo dobry dom. I dla małego szczeniaka i wszystkich jego braci i sióstr. "

" A co jeśli człowiek, który je przyjmuje to oznacza ? "

Wiem, że nie ma żadnych skrótów, aby dostać się na drugą stronę smutku poza przejściem dotego.

"O, kochanie", mówię. Ciągle kłóci się z tym, ile prawdy mogę z nią podzielić na temat tego szalonego, niepewnego, często przerażającego, ale także pięknego i cudownego świata. Przechodzę w tę iz powrotem między uczuciem, że mówię za dużo i nie wiedząc, co jeszcze powiedzieć. Powracam więc do zwracając uwagę- na moje własne myśli, na mój własny dyskomfort, na mój własny płytki oddech, mój własny chce rozmawiać o szczęśliwszych rzeczach - ponieważ wiem, że nie ma skrótów, aby dostać się na drugą stronę smutku poza przejściem doto.

Pytam: "Czy możesz wziąć ze sobą głęboki oddech?"

"Uh-huh." Ona patrzy na mnie teraz, gdy my wdech i wydech . Wstrząs, początkowo częściowy, potem spokojny i głęboki.

"Hej, w porządku jest czuć smutek, skarbie. Faktem jest, że na świecie jest dużo smutku. Po prostu robimy co możemy. I dzisiaj robiłeś dobro, dawając miłość, tak jak ty. "

W tym momencie wstaje, zbiera się i błyska mnie malutkim, ale prawdziwym uśmiechem, gdy przechodzi ona z jej dniem.

Dwa dni później,wybieramy się na wycieczkę do ukochanego dziecka blisko roku, które trzy tygodnie wcześniej wróciło do domu z rodzicami. To dziecko, nazwijmy ją Małym Niebieskim Okiem.

Tak się cieszę, że mogę ją znaleźć szczęśliwa i zdrowa, bardzo związana z matką. Ma uroczy pokój z kołdrami na ścianach, mnóstwem zabawek i książek. Ich pit-bóg jest dziwnie podobny do tego z ludzkiego społeczeństwa, chociaż jest wykładniczy bardziej spokojny i cywilizowany.

Wszystkie dobre wieści. A jednak, pomimo tego, że prawdopodobnie znów ją zobaczymy, wydaje się, że ta wizyta jest pożegnaniem. Little Blue Eyes wróciły do ​​domu przed świętami Bożego Narodzenia i nie zdawałem sobie z tego sprawy, ale wiele z moich uczuć utraty zostało wplątanych w gwar wakacji i podróży. Smutek jest natychmiast obecny, kiedy spoczęłem na jej twarzy i usłyszałem jej wypowiedź OpalOpalOpal .

Smutek początkowo wydaje się zmęczeniem, a potem zrzędą i nadwrażliwością podczas obiadu. Później, kiedy Opal już śpi, potok łez przychodzi tak, jakby za moimi oczami pękła zastawka. Nie mogę tego powstrzymać, chociaż moim pierwszym pragnieniem jest właśnie to zrobić. Moje świadome ja mówi mi, że płacz jest naturalną i zdrową reakcją i że mogę odpoczywać z moim smutkiem. Ale moje kości i mięśnie chcą sprawić, że dyskomfort ustąpi . Wiem o tym wszystkim.

Wchodzę do naszej sypialni, gdzie Jesse ogląda telewizję. Widzi moją twarz i mówi "Małe niebieskie oczy?"

Kiwam głową i kładę się obok niego. Położyłem głowę na jego klatce tak, jak zrobił to ze mną Opal kilka dni wcześniej. Jego serce jest w moim uchu jak odległy bęben przeciw mojemu zmiennemu oddechowi. Myślę o tym, jak intensywnie te emocje odczuwają mnie, "dużego, silnego dorosłego" i mogę sobie tylko wyobrazić, jak te same ogromne emocje muszą odczuwać moja córka, na planecie zaledwie sześć lat i przy znacznie mniejszym doświadczeniu w widzeniu jej uczucia na drugą stronę. To od nas zależy, aby pokazać, że emocje są płynne, zawsze w ciągłym ruchu.

"W porządku jest czuć się smutnym," mówi Jesse do mnie. "Ja też się smucę."

To są te same słowa, które wypowiedziałem Opalowi, gdy byliśmy na kanapie, ten sam współczujący ton. Siadam i rozciągam ramiona wysoko i po bokach, odgłos wewnętrznego ruchu niczym miękkie dudnienie głęboko w kanałach moich uszu. Trochę życia wraca do moich kości.

Te słowa: "W porządku, czuć się smutnym", otwórz okno w maleńkim, klaustrofobicznym pokoju emocji, w którym jestem przykucnięta. I nie jest już tak duszno. Tak się dzieje, gdy uważam, że nie próbuję manipulować, ukrywać się lub zmagać z moim smutkiem. Mogę pozwolić mu wędrować swobodniej, aż, naturalnie iw końcu, po prostu rozpuści się na grzbiecie niczego nie podejrzewającego wybuchu.