Zawrzyj przyjaciół ze swoim ciałem

Rozmowy z U. G. Krishnamurti - Seaside, California 1988 [PL] (Czerwiec 2019).

Anonim
Na poduszce medytacyjnej lub poza nią możemy być przyjaciółmi naszego ciała - tak jak jest. Nauczycielka jogi, Cyndi Lee, pokazuje nam, jak siedzieć z relaksem i swobodą.

Para yoginów staje naprzeciw siebie, przyciska dłonie do siebie i nieśmiało pochyla głowę. Ubrane w workowate spodnie i seksowne bluzy do jogi, spodenki rowerowe i wyblakłe koszulki reklamujące lokalne browary, w jakiś sposób przekształcają się w eleganckie istoty w tym momencie - ich hojność współgra ze sobą. Następnie śmieją się, uderzają piątkę lub dzielą ramię i wracają na swoje maty do jogi dla reszty klasy. Właśnie zakończyli ćwiczenie partnerskie i czują się bardzo podekscytowani.

Bez wyjątku każdy, kto bierze udział w partnerskiej jodze, jest cheerleaderką. Mówią rzeczy takie jak: Tak! Wepchnij stopy w ścianę. Oddychaj - nie martw się, mam cię. To wspaniale! Prawie dzisiaj wstałeś. Czy chcesz teraz zejść? Dobrze. Odpocznijmy.Kiedy jeden z partnerów upada i składa się w spoczynkową pozycję, drugi partner daje im przyjazne ocieranie się o plecy.

Widziałem ten scenariusz powtarzany wielokrotnie podczas moich piętnastu lat pełnoetatowych nauczanie jogi i zawsze rozgrzewa moje serce. Wydaje się naturalne i łatwe dla studentów jogi, aby otworzyć się na swoich partnerów, a to przywodzi na myśl to, co powiedział jeden z moich ulubionych buddyjskich nauczycieli, i pod koniec dnia, prawdziwą miarą naszej praktyki jest to, ile możemy otworzyć dla innych. " Pamiętając o tym, myślę sobie, dlaczego tak trudno jest otworzyć się na siebie?

To typowe, że czujemy się urażeni, a przynajmniej zirytowani, gdy napotykamy przeszkody. Powszechną reakcją jest obwinianie innej osoby. Na przykład & bdquo; jestem zmęczony, ponieważ mój mąż chrapie, " lub & bdquo; Jestem gruby, ponieważ moje dzieci lubią jeść lody, " lub & bdquo; Wszyscy w mojej rodzinie mają ciasne ścięgna i dlatego nie mogę robić jogi… ani nic takiego. " Lista jest długa.

Jako medytujący kultywujemy świadomość tych obwiniających myśli. Dostrzegamy je, oznaczamy jako myślące i ćwiczymy, pozwalając im odejść i wrócić do teraz. Dowiedzieliśmy się, że zawsze mamy opcje dotyczące reagowania na rosnącą irytację i lubimy myśleć, że możemy dokonać pozytywnego wyboru, który polega na relaksowaniu się i odpoczynku w otwartości - żadna inna reakcja nie jest konieczna.

A jednak mam Zauważyliśmy, że kiedy jest to nasze własne ciało, które jest źródłem dyskomfortu i irytacji, często jesteśmy sfrustrowani lub krytyczni i po prostu poddajemy się znalezieniu środkowej ścieżki, która spełnia potrzeby obu stron, czyli naszego ciała i umysłu.

Smutną prawdą jest, że wielu z nas po prostu nie lubi naszych ciał takimi, jakimi są. Ciągle żałujemy, że nie byli inni. Zastanów się? Oni są różni! Kiedyś miałeś dwa stopy wzrostu i pełzał wszędzie. Kiedyś potrafiłeś wsadzić stopę w usta. Być może kiedyś byłeś szczuplejszy. Kolor twojej skóry może się zmieniać w zależności od tego, jak bardzo wystawisz ją na działanie słońca. Czy twoje włosy również zmieniły kolor? Widzicie, nasze ciała zmieniają się cały czas; to tylko nasz związek z naszymi ciałami, który został mocno zamknięty.

Moja ulubiona definicja dukkha , przypisywana wielkiemu joginowi Deskicharowi, jest, & bdquo; Siedząc samotnie w ciemnym, zimnym pokoju. " Chodzi o klaustrofobię i niepotrzebne cierpienie. I właśnie to robimy sobie sami, gdy siedzimy w pozycji medytacyjnej z bólem kolana i bólem pleców, uczuciem uwięzienia w naszym ciele i szaleństwem na ten temat.

Czy to nie jest interesujące, że studenci jogi nigdy nie mówią do każdego z nich inne, & bdquo; Nie chcę być twoimpartnerem, " lub & bdquo; Jesteś zbyt gruby, lub zbyt stary, lub zbyt słaby, lub zbyt nieskoordynowany, aby zrobić tę pozę "? Ale to wszystko, co mówimy sobie podczas medytacji. Ten negatywny nawyk myślenia staje się wówczas głównym elementem tego, co praktykujemy, od samego początku naszej praktyki medytacyjnej, kiedy po raz pierwszy umieszczamy nasze miejsce na poduszce.

Może myślisz, & bdquo; Cóż, faktycznie amza stary lub sztywny, aby zawsze wygodnie siedzieć na poduszce. " Ale co, jeśli przyjmiesz podejście, że twoje ciało jest w porządku? Ta potężna zmiana umysłu stanowi podstawę do przekształcenia dukkha w sukha , poczucie przestrzeni i łatwości. Po tym jak moi studenci jogi dziękują sobie nawzajem i wracają do swoich mat, zawsze zadaję im to samo pytanie: "Czy możesz być tak dobry i cierpliwy z sobą jak ze swoim partnerem?"

Pierwszym krokiem jest zaakceptuj swoje ciało tak, jak jest dzisiaj. W medytacji nazywa się to nagim spojrzeniem na rzeczy takimi, jakie są, bez konieczności ich zmieniania lub naprawiania. Jeśli możesz to zrobić, jest to akt osobistej życzliwości, bardzo dobrą rzeczą do praktykowania. Jest to po prostu prawdziwe, ponieważ spójrzmy prawdzie w oczy, nie możesz ćwiczyć z ciałem osoby obok ciebie, więcej niż możesz ćwiczyć z czyimś umysłem. Ćwiczymy z własnym ciałem - tym, w którym jesteśmy dzisiaj. Zamiast myśleć o wszystkim, co jest z nim nie tak, czy możesz myśleć o nich jako o interesujących elementach, z którymi można pracować? Spróbuj.

Zajmijmy się: ciasne biodra? Nie ma problemu. Sztywne dolne plecy? W porządku. Zakręcony kolana? W porządku. Negatywne nastawienie? Prawdopodobnie też możemy to odblokować. Zmieńmy nasz dramat dukkha w opowieść o sukha.

Rozgrzewka

Ciała mają się poruszać, a jeśli planujemy siedzieć cicho przez chwilę, to sensowne jest, że powinniśmy najpierw trochę przesunąć sprawy, aby utrzymywać równowagę pomiędzy aktywnością i otwartością. Zacznij od tego krótkiego rozgrzewki.

Wstań, mając stopy mocno osadzone na podłodze, bezpośrednio pod biodrami. Zrób wdech, gdy krążysz ramionami w bok i aż do nieba. Sięgnij palcami w górę! Wydychaj, gdy krążysz rękami z powrotem po bokach. Powtórz to cztery razy. Znowu wznieś ręce do góry. Tym razem podczas wydechu zgnij kolana. Następnie wdychaj i wyprostuj je. Wydech i zginanie. Powtórz osiem razy.

Opuść ramiona za boki. Odwróć głowę w prawo, potem w środek, w lewo i ponownie w środek. Zanurz prawe ucho w prawe ramię. Podnieś go z powrotem do góry i zanurz lewe ucho w lewym ramieniu.

Przełóż palce za plecami. Podnieś skrzynię. Wdychaj całkowicie. Wydychaj i wysuń język. Powtórz trzy razy. Połóż dłonie na biodrach. Podnieś swoje prawe kolano w kierunku klatki piersiowej. Trzymaj się go obiema rękami. Jeśli to nie jest dla ciebie dostępne, połóż lewą rękę na krześle lub ścianie i trzymaj kolano prawą ręką. Jeśli to nie jest dostępne dzisiaj, unieś prawą stopę z podłogi na dwa cale. Zakręć prawą kostką trzy razy w każdym kierunku. Zrób drugą stronę.

Wstań, znowu ugnij kolana. Połóż lewą rękę na prawym kolanie i przekręć klatkę piersiową i ramiona w prawo. Wyciągnij prawą rękę w kierunku ściany za sobą. Zostań tu przez trzy głębokie oddechy. Skręć w tył do środka. Zrób drugą stronę. Powtórz dwa razy.

Teraz jesteś gotowy do pracy nad swoją siedzącą pozycją medytacji.

Siedząca pozycja medytacji

Najpierw uporządkuj swoje materiały. Będziesz potrzebował co najmniej trzech do pięciu poduszek medytacyjnych lub dużych, mocnych poduszek i od trzech do pięciu koców. Dywan lub dywanik również jest przydatny, ale jeśli go nie masz, złóż koc na pół i połóż go na podłodze. Umieść dwie swoje poduszki na kocu w pobliżu przeciwległej krawędzi. Następnie usiądź na poduszkach z kośćmi siedzącymi w pobliżu przedniej krawędzi poduszki. Twoje uda nie powinny być podparte, ale twoje siedzenie powinno być mocno na poduszce.

Połóż jedną rękę na kości ogonowej i jedną rękę na kości łonowej. Przejdź kilka razy do przodu i do tyłu i spróbuj znaleźć środkowy punkt równowagi, gdzie twoja miednica czuje się w pionie. Jeśli czujesz, że kość ogonowa jest pod spodem, co jest bardzo powszechne i nic wielkiego, wystarczy usiąść na co najmniej jednej poduszce. Takie wyrównanie pozwoli kręgowi być w pozycji pionowej bez przepracowania mięśni pleców. Daj sobie szansę na wygodne, obsługiwane środowisko siedzące, używając tyle poduszek, ile potrzebujesz.

Sprawdź umiejscowienie kolan. Jeśli twoje uda i kolana znajdują się daleko od podłogi, zwinąć dwa koce i umieścić po jednym pod każdym uchem, aby nogi były w pełni podparte. Pozwoli ci to zrelaksować się w pachwinach i obniżeniu brzucha. Z biegiem czasu twoje biodra staną się bardziej otwarte, ale bez tego wsparcia będą nadal chwytać i możesz spowodować kontuzję. Gdyby to był twój partner do jogi, z radością umieściłbyś pod nimi zwinięty koc pod kocem, więc nie musisz się opierać temu samemu, prawda?

Połóż dłonie na udach. Dopasuj kości ramienia do boku ciała, aby klatka piersiowa była otwarta, a plecy wyprostowane. Jeśli twoje dłonie przesuwają się obok kolan, będzie to miało tendencję do zamykania klatki piersiowej, hamowania oddechu i wywoływania stresu w górnej części pleców. Jeśli ramiona są odrobinę krótkie, połóż na udach małą poduszkę lub zwinięty koc.

To powinno być całkiem dobre! W rzeczywistości może nie czuć się jak nic i to też jest dobre. To przygotowanie może wydawać się kłopotliwe, ale jeśli możemy poświęcić czas na stworzenie warunków dla wspieranej pozycji medytacyjnej, to będzie to wsparcie dla skupionego i spokojnego umysłu. Kiedy jedna część ciała zaczyna krzyczeć, przyciąga tam umysł, a dyskomfort staje się przedmiotem medytacji, a nie oddechem.

Sakyong Mipham Rinpocze mówi, że medytacja to po prostu umieszczenie umysłu, i dlatego medytujemy cały czas. Ale formalna praktyka medytacji dokonuje wyboru, w jaki sposób i gdzie umieszczamy nasz umysł. To wymaga ostrożnej pracy z ciałem, aby fizyczny dyskomfort nie wyprzedził umysłu.

Podejmij zobowiązanie do bycia uczciwym w stosunku do tego, co naprawdę czujesz. Nie to, co chcesz czuć lub nie. Celem nie jest uzyskanie doskonałej pozycji medytacyjnej, lecz wejście na ścieżkę prowadzącą do zdrowej pozycji siedzącej. Chociaż dwie minuty temu mogłeś czuć się dobrze zrównoważony i wygodny, coś mogło się przesunąć, a teraz nie czujesz się komfortowo. W porządku. Reorganizuj, jeśli potrzebujesz. Jeśli nie potrzebujesz, nie rób tego. Wyjaśnij to. Ruszaj się, jeśli jesteś ranny. Nie ruszaj się, jeśli się nudzisz.

Będziesz się garbić. Nie ma problemu. Odśwież swoją postawę. Stanie się to raz po raz, tak jak twój umysł odpycha się w myśli. Kiedy to zauważysz, obudź się, usiądź i wróć do przedmiotu medytacji, zwykle oddechu. W ten sposób wzmacniasz mięśnie umysłu i mięśnie ciała w tym samym czasie.

Jeśli możesz być dobry dla siebie i interesować się tym, czym jest twoje doświadczenie i czy możesz zaangażować się w bycie przyjaznym dla własnego ciała poprzez tworzenie warunki właściwego wsparcia fizycznego, a następnie medytacja staje się prawdziwie zintegrowanym działaniem umysł-ciało-serce.

Zdjęcie © flickr.com/lululemon athletica