Love's Legacy Lost

Legacy of Love and Sadness (Czerwiec 2019).

Anonim
Dziecko jednego kryzysu gospodarczego, zmarł w przededniu innego. Jego darem miłości było bezpieczeństwo ekonomiczne dla jego rodziny. Jego syn James Kullander zastanawia się nad smutkiem utraconego dziedzictwa.

Ten wrzesień będzie pierwszą rocznicą śmierci mojego ojca. Nie chodzi tylko o to, że za nim tęsknię. Ja robię. Ale ja też opłakuję coś innego.

Zanim umarł mój ojciec, zastanawiałam się nad tym, co planował mi zrobić, mojej matce i moim trzem braciom darem - nic więcej i nic mniej. Ale w ostatnich godzinach mojego ojca zrozumiałem, że to coś więcej niż prezent. Dla niego był to odpowiednik jego miłości do rodziny.

Od śmierci mojego ojca, miliony ludzi straciły biliony dolarów z powodu rozpadającej się gospodarki. Podczas gdy wszyscy przyjmujemy nasze indywidualne i zbiorowe straty, głębszy smutek minął mnie jak cichy, stały strumień. Patrząc na wykresy śledzące spadek rynku akcji, mam wrażenie, że lata trudu, jaki mój ojciec włożył w swoją pracę i inwestycje, rozpadają się. W buddyzmie uczymy się używać spokoju, aby poradzić sobie ze stratami, których doświadczamy, ale ten kryzys gospodarczy jest trudny. Podczas gdy tak wielu z nas zareagowało gniewem, paniką lub niepokojem, to bardziej niż cokolwiek innego odczuwam smutek dla mojego ojca i jego nadziei.

Mój ojciec dorastał ubogi i pozbawiony ojca. Jego własny ojciec, Szwed, który przybył do Ameryki jako młody człowiek, pił i przegrywał udaną firmę budowlaną w południowej Kalifornii. W latach trzydziestych, kiedy mój ojciec miał dwanaście lat, on i jego siostra weszli do samochodu, a wraz z matką za kierownicą nieszczęsna trójka podskakiwała przez cały kraj wyboistymi drogami do Greenwich w stanie Connecticut. W jednym z osiedli rozciągniętych na zielonym, podmiejskim krajobrazie czekała na mnie matka mojego ojca, Norwegka, która po latach miała załamanie i przeżyć resztę swoich dni w szpitalu psychiatrycznym..

Mój ojciec pracował w osiedlu pomagając przy pracach domowych. Potem, gdy był wystarczająco stary, dostał pracę jako soda. Za ladą widnieje jego zdjęcie zębów, cienkie jak szyna i włosy tak blond, że nawet w czerni i bieli zaskakują oko. Został Orzełkiem i ukończył liceum z wyróżnieniem. Po wybuchu II wojny światowej wstąpił do Marines i został przydzielony do policji wojskowej w Pearl Harbor. Po wojnie ukończył studia inżynierskie w Syrakuzach, gdzie na ślepej randce poznał kobietę, która miała zostać jego żoną i matką. Rozpoczął karierę zawodową, która zaprowadziła go od sprzedaży, do zarządzania personelem, do różnych stanowisk kierowniczych, kończąc jego powolny, ale stały wspinacz po korporacyjnej drabinie jako prezes Mueller Brass Company w Port Huron w stanie Michigan. Przeszedł na emeryturę w 1986 roku.

Facet ciężko pracował i pracował cicho, często znikając z rodziny przez kilka dni z rzędu, podczas gdy on trudził się z pracami, których czasami nie lubił i które go zniechęcały. Miał czterech głodnych chłopców i żonę, aby żywić się i schronić, i zrobił to - w przeciwieństwie do własnego ojca. Czasami tata przypominał nam o swojej niezawodności, mówiąc, że nikt z nas nie będzie musiał się martwić, skąd nadejdzie nasz następny posiłek, albo o dachu nad głową.

Kiedy przy stole mam obiad był nastolatkiem, moja wyczerpana matka skarżyła się na to, że mój ojciec jest tak daleko. Jego odpowiedź była następująca: gdybyśmy chcieli nadal żyć tak, jak my żyliśmy, musiałby nadal pracować tak ciężko i długo, jak pracował. Gdybyśmy tego nie zrobili, ograniczyłby godziny pracy w biurze, zrezygnował z promocji i spędzał więcej czasu w domu. Pamiętam, że ta rodzinna dyskusja dryfowała do niekompletnego końca. Wiedziałem, co myślała moja matka - nawet jeśli tego nie powiedziała - i nie to myślałem. Myślałem, że chciałbym go mieć jeszcze w domu. To się nigdy nie wydarzyło.

Wypełnił swoją nieobecność owocami swojej pracy: cudowne domy, pieniądze dla mojej matki, by kupiła pożywne jedzenie, aby nas nakarmić, w pełni opłacone wykształcenie dla wszystkich czterech jego synów, dla mnie absolwentka, a nawet pomógł w opłaceniu pierwszego domu, który ja i moja żona kupiliśmy w Nowym Jorku. Nie był uczuciowy ani demonstratywny. Nigdy niczego nie ugotował. Nie zajmował się sportami widowiskowymi, więc nigdy nie zabrał mnie ani moich braci do żadnych gier. Był hojny, kiedy chciał być, ale nigdy nas nie rozpieszczał. Moi bracia i ja musieliśmy pracować przez całe lata szkolne, jeśli chcieliśmy czegoś więcej niż jedzenie, schronienie, ubranie i edukację. Miałem dziesięć lat, kiedy dostałem swoją pierwszą pracę, zamawiając nasiona kwiatów z komiksów i sprzedając je od drzwi do drzwi w naszym sąsiedztwie, i nie przestałem pracować od czterdziestu sześciu lat. Zawsze byłem wdzięczny za tę lekcję i za to, co mój ojciec kupił za nas z ciężko zarobionymi pieniędzmi, nawet jeśli rzadko to mówiłem.

Na kilka dni przed śmiercią zapadał w nieświadomość w chłodnym, ciemnym pokoju intensywnej opieki w Jacksonville na Florydzie, rozległym mieście, w którym moja matka i ojciec postanowili przeżyć resztę swoich dni. Podczas jednej z wizyt w szpitalu mój ojciec, zaplątany w rurki i druty, próbował mi powiedzieć: "Byłeś dobrym synem".

Odpowiedziałem, & bdquo; I byłeś dobrym ojcem." Jedyne, co mogłem zrobić, żeby powstrzymać łzy, gdy spływał po jego ziemistych, zapadniętych policzkach. Dotknąłem jego uschniętej dłoni - czegoś, czego nie robiłem często podczas naszego wspólnego życia.

Po przeniesieniu ojca do jednostki pielęgniarskiej w społeczności emerytów, w której żyła moja matka i ojciec, zatrzymała się pielęgniarka hospicyjna i zasugerowała że moi bracia i moja matka po kolei się żegnają. Pielęgniarka powiedziała, że ​​czasami umierający ludzie muszą zostać poinformowani, że ci, których opuszczą, będą za nimi tęsknić, ale wszystko będzie w porządku. Przesłuchanie, powiedziała pielęgniarka, jest ostatnim zmysłem, jaki można przejść. To tak, jakby umierający potrzebował pozwolenia na śmierć, nawet jeśli są nieprzytomni.

Pewnego popołudnia usiadłem na skraju krzesła przy szpitalnym łóżku mojego ojca, moje dłonie spoczywały na chromowanej szynie w postawie modlitwy. Powiedziałem to, co musiałem powiedzieć, nie spodziewając się żadnej odpowiedzi od niego. Siedziałem w ciszy, czując się trochę niezręcznie. Potem, po chwili, mój ojciec odetchnął z ulgą, mówiąc:

Nie byłam pewna, co powiedział i - jeśli to były jego pożegnalne słowa - naprawdę chciałem. Poprosiłem go, aby powtórzył. Oczy wciąż zamknięte, wziął głębszy oddech.

& bdquo; Mnóstwo pieniędzy? " - zapytał ponownie, tym razem wypowiadając słowa tak, jak mógł, z usuniętymi protezami.

Nie mogłem w to uwierzyć. Mój ojciec zawsze dbał o swoich bliskich. & bdquo; Tak, " Powiedziałem, uśmiechając się. & Dużo pieniędzy. & bdquo;

Usłyszał, że wszystko dobrze, i zacisnął usta w mały uśmiech. To były ostatnie słowa, które ze sobą rozmawialiśmy. Zmarł nazajutrz.

Globalna gospodarka zaczęła się załamywać prawie natychmiast po jego śmierci, a czasami żałuję, że mój ojciec nie żył tak, że mógł wzmocnić swoje inwestycje. Zawsze miał trzeźwy, zdrowy, wyprzedzający sąd. Przez lata w rozmowach telefonicznych prawie nie rozumiałam - nigdy nie byłam tak dobra z liczbami - powiedział mi, że ceny na giełdach były zawyżone, a wskaźniki ceny za zysk miały spaść. Głównie ze względu na jego strategiczne ruchy rynkowe wartość inwestycji, które pozostawił, spadła w mniejszym stopniu niż wartość wielu innych osób. Trzymaj się z daleka od firm, które podejrzewał o gotowanie książek, " nigdy nie znalazł się w odległości miliona od Bernarda Madoffa i jego podobnych. Podobnie jak dobry buddysta, który wszyscy pragniemy być, mój ojciec wykorzystał moc uważnej, skupionej uwagi na tym, co uważał za swoje najlepsze cechy, i okazując tym samym niezmierzone współczucie dla swojej rodziny - mimo że nigdy by tego nie opisał. w taki sposób. Jest wystarczająco dużo, aby moja matka mogła żyć wygodnie przez resztę życia, a niewielka ilość dla moich braci i dla mnie. Oznacza to, że nie opuszczę swojej pracy i wkrótce przejdę do uroczej chatki z dachem krytym strzechą. Moi bracia i ja nadal będziemy musieli zarabiać na życie i właśnie tak by tego chciał.

Czasami jestem wdzięczny, że mój ojciec zmarł, kiedy to zrobił. Gdyby musiał obserwować, jak wiele z jego życiowych prac spływa tak szybko, jak to się stało, mógł umrzeć od złamanego serca. Jak to było, przyczyną śmierci wymienionej na jego świadectwie zgonu było "niepowodzenie w rozkwicie". " Mój ojciec spędził większość dorosłego życia poświęconego giełdzie, a jego zmienność w ciągu ostatnich kilku lat była dla niego ciężka. Być może po prostu miał dość.

Przeżył swoje wczesne lata w Wielkim Kryzysie lat 30-tych i zmarł na samym początku kolejnej wielkiej zapaści gospodarczej na świecie. W pewnym sensie jego narodziny i śmierć mają pewną symetrię, której łuk pokazuje, że zrobił wszystko, co w jego mocy, by zapewnić rodzinie finansową pomyślność. Zwykle spędzamy czas, pragnąc, by ludzie kochali nas tak, jak chcielibyśmy, zamiast po prostu akceptować rodzaj miłości, jaki są w stanie dać. Po tym, jak zmarł jego inwestycja, ojciec zostawił nam wiarę, że jego rodzina będzie miała pieniądze, na które tak ciężko pracował, by zarobić, wiedząc również, że wiedzieliśmy, że kochał nas najlepiej, jak tylko mógł, na swój własny, niepowtarzalny sposób.