Ekologia starzenia się

Kosmetyki ekologiczne Rosenserien kuracja przeciwzmarszczkowa 7 kroków jak używać i dlaczego (Czerwiec 2019).

Anonim
Wielu ludzi postrzega starzejącą się populację jako problem, ale autor i historyk Theodore Roszak sądzi, że może to doprowadzić do mądrzejszego i bardziej opiekuńczego społeczeństwa.

Gotowy lub nie, lubić to lub nie, współczesny świat nieustannie dąży ku gerontokracji. Nieodparte tendencje w życiu rodzinnym, medycynie, zdrowiu publicznym, ekonomii fiskalnej i politycznej władzy przebiegają w tym kierunku. W innym pokoleniu, każde społeczeństwo przemysłowe będzie obejmowało więcej osób w wieku powyżej pięćdziesięciu lat niż poniżej, niespotykany warunek. Niektórym narodom zajmie trochę dłużej dotarcie do tego punktu, ale Stany Zjednoczone, Europa Zachodnia i Japonia są już w zasięgu wzroku dominacji.

Chociaż ekolodzy muszą jeszcze zarejestrować ten fakt, długowieczność człowieka stała się teraz głównym czynnikiem w demografii społeczeństwa przemysłowego, jedna z najbardziej gwałtownych i masywnych zmian ze strony jakiegokolwiek gatunku, nie mówiąc już o gatunkach, które wydają się być najbardziej dominującymi na planecie. Uznanie tego przejścia jest tak proste, jak rozpoznanie, że starsi widzą życie pod zupełnie innym kątem niż ich dzieci i dlatego wybierają różne priorytety

Wiek zmienia ludzi - jeśli nie równomiernie, to przynajmniej w sposób, który można ogólnie scharakteryzować. Starsza populacja w zasadzie zostawiła za sobą odpowiedzialność zawodową i opiekę nad dzieckiem. Życie emerytów zachęca do introspekcji i zwykle do umiaru nawyków konsumpcji na rzecz bliższego skupienia się na domu i rodzinie, a może na sensie życia. Co więcej, seniorzy w Stanach Zjednoczonych są ciekawymi zwierzętami politycznymi, dziwną, być może niestabilną kombinacją konserwatyzmu i liberalizmu, jeśli nie wprost populizmu. Ich konserwatyzm wynika z ich troski o bezpieczeństwo, ale ta sama troska wiąże ich z dużymi, liberalnymi programami uprawnień. Ten stan zależności będzie miał wpływ na inne przeznaczenie bogactwa narodowego, niż mogą preferować młodsi obywatele.

Krótko mówiąc, jest to ekologia starzenia się. Może to być ekologia, która czyni mądrość większym czynnikiem w dokonywanych przez nas wyborach. Mądrość nie jest oczywiście nigdy zagwarantowana, ale jest co najmniej bardziej prawdopodobne, że pojawi się wśród tych, którzy mają zaległości w doświadczeniu i którzy są mniej uwikłani w krótkowzroczne chciwość i konkurencję na rynku. Nawet jeśli seniorzy zbierają się razem w akcjach lobbingowych, takich jak AARP, duch przedsięwzięcia nie polega na interesie, który może przynieść korzyść rękojmi. Oczywiście seniorzy bronią swoich roszczeń do uprawnień. Ubezpieczenie społeczne i Medicare zostały im obiecane, a dla niektórych obietnica jest wszystkim, co mają w życiu. Ale nikt nie angażuje się w ten wysiłek, by zarobić osobistą fortunę z wypłat z Ubezpieczeń Społecznych i ubezpieczenia medycznego. Bardziej prawdopodobne jest, że nie będą brzemieniem swoich dzieci. Wysiłek jest współczujący i kooperatywny, który odwołuje się do bardzo odmiennych wartości niż zachowanie drapieżne, które panuje na rynku.

Taka jest przynajmniej możliwość, gdy przyjrzymy się rosnącym kosztom i kulturalnemu wpływowi populacji samotnych w środowisku ekologicznym. kontekście późnego społeczeństwa przemysłowego. Identyfikacja starzenia się jako siły ekologicznej ma znaczące implikacje polityczne.

Co się stanie, gdy postawimy trudny problem, taki jak uprawnienia wyższego szczebla w perspektywie ekologicznej? Może nagle nabrać świeżej, bardziej pełnej nadziei postaci. Ekologizacja problemu podnosi go powyżej zwykłego formatu kontradyktoryjnego. To już nie jest pecha, nie ma też nikogo, za kogo trzeba by winić. Staje się naszym wspólnym losem, naszym wspólnym projektem - naszą szansą, aby uczyć się od natury i służyć planecie, żyjąc w jej granicach. Kiedy, na przykład, odkrywamy, że główne rzeki mogą być poddane jedynie sztucznemu wyprostowaniu, zanim ich powodzie staną się nieopanowane, zdajemy sobie sprawę, że nauczyliśmy się lekcji o naturze rzeczy. Widzimy, że głupotą jest przeklinanie naszego losu w takich sprawach, tak jakbyśmy życzyli sobie, aby rzeki mogły być projektowane inaczej. Tym samym, gdy odkryjemy, że jest to los ludności przemysłowej, która starzeje się i zmienia jej wartości w kierunku jej starszych, zdajemy sobie sprawę, że mamy do czynienia ze wzorem życia, który nie może zostać zmieniony przez jakąś sprytną politykę. manewr lub szybka naprawa budżetowa.

To nowy sposób patrzenia na długowieczność. Zaczynamy od danych demograficznych, ale staramy się zintegrować idee i ideały, wartości i poglądy, które ludzie zabierają ze sobą w swoich starszych latach. W takiej perspektywie sprawy, które często są traktowane w sposób czysto statystyczny, przyjmują zupełnie inną siłę.

Śmierć, na przykład.

Zwykle wskaźnik śmiertelności pojawia się w danych demograficznych jako proste obliczenie: tak wiele zgonów na tysiąc.Obliczenia te nigdy nie uwzględniają oczekiwanej długości życia; średnia długość życia jest oddzielnym obliczeniem, często nieopłacalnym dla demografów. Tak więc, jeśli podaje się śmiertelność od 15 do 16 na tysiąc, nie można powiedzieć od osoby, która robi umierających, a która robi to, co przeżyło. Czy to niemowlęta, nastolatki, młode matki, starzy ludzie? Ale jeśli demografowie nie zwracają na to uwagi zbyt wiele uwagi, politycy mogą uważnie przyjrzeć się temu zagadnieniu. We współczesnych Chinach można podejrzewać, że państwo dąży do skracania życia osób starszych przez nieadekwatną opiekę, aby zaoszczędzić na kosztach i skierować ich do rozwoju.

Pytanie kto( głównie) jest populacja? "wyraźnie ma wpływ na przyszłość społeczeństwa. Aby przyjąć skrajny przypadek, w średniowiecznej Europie w różnych okresach czasu, między jedną trzecią a połową populacji żyło w ramach monastycznej dyscypliny. Życie w klasztorach i klasztorach było w celibacie i wstrzemięźliwe, a przynajmniej tak samo, jak natura ludzka pozwala im być pod wymagającymi ślubami zakonnymi i mniszkami. Jeśli ekolodzy badający tę populację są tego rodzaju, powinni oczekiwać, że wszystko, co będą mierzyć na temat konsumpcji, zanieczyszczenia i wzrostu demograficznego, wyjdzie zupełnie inaczej niż byłoby to w przypadku populacji zdominowanej przez wysoko żyjących, mieszczańskich, podmiejskich Amerykanów, lub dla ludności społeczeństwa Ameryki Łacińskiej, w której dominuje duża niepewność i duże rodziny. Ani istoty ludzkie, ani społeczności ludzkie nie są zamienne.

Długowieczność i uprawnienia nie na pierwszy rzut oka wyglądają jak problemy środowiskowe. Wydają się być sprawami fiskalnymi, które nie mają nic wspólnego z dziką przyrodą lub zagrożonymi gatunkami. Są to jednak kwestie, które angażują ludzi bezpośrednio i w obecnym pokoleniu. Konserwatyści, poprzez swoje paniczne podejście do kosztów Medicare i Social Security, postawili sprawę na czele naszej agendy politycznej. Mogą żyć z żalem, że to zrobili. Za to, co zrobili, jest udramatyzowanie faktu, że osiągnęliśmy etap naszego rozwoju przemysłowego, w którym, z racji samego postępu, który tak usilnie dążyliśmy, ludność społeczeństw przemysłowych jest coraz bardziej zdominowana przez potrzeby społeczeństwa. Starsi. Czy to wam się podoba, czy nie, coraz mniej decyzji dotyczących naszych zasobów, kapitału i energii może być podejmowanych wyłącznie na podstawie tego, na co wpływowi przedsiębiorcy, którzy przemawiają przede wszystkim do młodych i w średnim wieku, znajdują wartość. W efekcie nasze społeczeństwo starzeje się ponad wartości, które je stworzyły.

Cnoty, które kojarzymy z roztropnością, ostrożnością, rozważaniem, bezpieczeństwem, są przeciwieństwem tych prometejskich cech, które budowały współczesny świat. Jednak wraz ze zmianą struktury demograficznej społeczeństwa przemysłowego na starsze lata, są to cnoty, które z pewnością zyskają na znaczeniu w naszych radach stanowych. Od zawsze ważną rolą starszych było podnoszenie wielkich pytań o sens i cel, które zbliżają się do śmierci. W miarę, jak się starzejemy, stajemy się naturalnie bardziej wewnętrzni i kontemplacyjni, zastanawiając się, do czego służyły: wysiłek i niepokój, ciężkie dążenie do sukcesu i zdobycia. Nie możesz tego znieść-as jakkolwiek może to być zdanie znane, jest to jeden z tych stereotypów, które bez wątpienia są prawdziwe.

Teraz ci, którzy najlepiej rozumieją tę frazę, zaczynają odgrywać znacznie większą rolę w naszych politycznych sprawach, domagając się większego udziału w naszej zasobów, a co za tym idzie, odrzucając naszą jednomyślną motywację do wzrostu, zysków i osiągnięć. Może to być jeden z powodów, dla których prawicowi ideologowie rozpoczęli kampanię, aby uzyskać uprawnienia do wypłaty z rąk rządu i do kieszeni brokerów. Prywatyzacja pieniędzy emerytalnych wiązałaby starszych Amerykanów z rynkiem akcji i kompulsywnymi wartościami przedsiębiorczymi. Jak smutne by było, gdyby tak się stało! To sprawi, że potencjalni starsi staną się nerwowymi, czujnymi, obsesyjnie nastawionymi hazardzistami, żyjącymi tak, jakby mogli po prostu wziąć to ze sobą. Ale jeśli starsi pójdą drogą, którą dyktuje mądrość, wartości, które wybiorą, będą bardziej niż osobiste, odgrywając rolę w naszych ekologicznych relacjach z planetą. Jeśli starzejąca się populacja nadaje naszej kulturze wartości, które osłabiają dążenie do dominacji i wykorzystywania, do podboju i marnotrawstwa, może tak właśnie znajdziemy drogę do tego, co kiedyś E. F. Schumacher nazwał "ekonomią trwałości".

Z punktu widzenia twórców i twórców w całym świecie przemysłowym może się wydawać, że starzy, niedołężni i umierający konsumują zbyt dużo bogactwa społeczeństwa i dominują zdecydowanie za dużo dialogu politycznego. Zdaniem konserwatywnego ekonomisty Laurance'a Kotlikoffa, głównego krytyka uprawnień, "każdy dolar, który skarb ma do pożyczenia, to dolar, któremu odmawia się sektora prywatnego za inwestycje. Z biegiem czasu, ta dywersja zasobów ograniczy wzrost gospodarczy i pogorszy Amerykę. "

Czy rewolucja długowieczności jest więc ograniczeniem wzrostu ekonomicznego, którego nikt nie będzie w stanie wyczarować, początkiem ponurej spirali w dół? A może amerykańska społeczność przedsiębiorców jest tak krótkowzroczna, jak wtedy, gdy grała przyszłość przemysłu samochodowego na ulotnym zauroczeniu pojazdami typu SUV? Pomijają oni możliwość, że długowieczność może zapoczątkować kwitnącą gospodarkę opieki zdrowotnej, która będzie się dobrze rozwijać w nadchodzących latach. Oto lekcja, jakiej nauczyłam się od pani o imieniu Mamie.

Spotkałem Mamie w społeczności emerytów w Kalifornii, gdzie wykładałem. Była pierwszą osobą, która podeszła i uścisnęła mi rękę. Miała osiemdziesiąt cztery lata, jasne oczy, uśmiechała się i wyglądała, jakby nie była tak bardzo obciążona latami. "Dzięki Bogu, ktoś w końcu rozpoznał, ile jestem wart" - wykrzyknęła. "To, co widzisz, to ciało o wysokich wymaganiach konserwacyjnych. Musi być pięćdziesiąt ludzi, którzy zarabiają na życie. Czuję, że jestem chodzącą medyczną kopalnią złota. "

Beztrosko wyrzuciła ze swojej dokumentacji medycznej: operację zaćmy, aparat słuchowy, protezy zębowe, poczwórną obwodnicę serca, podwójną wymianę stawu biodrowego, usunięcie pęcherzyka żółciowego, opiekę podiatryczną, artretyzm - miałem podziwianie poczucia humoru. Okazało się, że pomimo dolegliwości była szczęśliwa, że ​​żyje. I cieszyłem się, że ona też żyje, ponieważ, jak mi powiedziała, większość czasu spędza na emeryturze na wolontariacie z dziećmi i zamknięciami, cenną służbą społeczną bez wynagrodzenia. Obliczana przez godziwą godziwą płace, prawdopodobnie spłaca rachunki jej lekarzy.

W miarę mnożenia się Mamies świata, Stany Zjednoczone, wraz ze wszystkimi narodami przemysłowymi, odkryją, że opieka zdrowotna jest najwyższy stopień rozwoju przemysłowego. Staniemy się gospodarką służby zdrowia z tym samym spontanicznym konsensusem, który doprowadził nas do rozciągnięcia kontynentu na linie kolejowe. Pieniądze wydane na opiekę zdrowotną i pieniądze uzyskane z opieki zdrowotnej szybko stają się głównym wskaźnikiem ekonomicznym; w przyszłości mogą stać się głównym wskaźnikiem .Opieka nad Mamie będzie odpowiadać za coraz więcej wypłat. Zapewnienie medycznych cudów, środków farmaceutycznych i sprzętu protetycznego, którego potrzebuje, przyniesie coraz więcej zysków firmom i inwestorom. Odkrywanie sposobów rozwiązywania trudnych problemów biologicznych związanych ze starzeniem się stanie się główną atrakcją dla naszych najlepszych talentów naukowych i technologicznych.

Brak ekologicznego kontekstu sprawia, że ​​konserwatywni ekonomiści podchodzą do problemu starzenia się w stanie alarmu. Widzą w potrzebach ludzi starszych tylko katastrofę fiskalną. Oni są źli. Ale w każdym razie ignorowanie wymagań, jakie stawia nam wiek i umieralność, jest ćwiczeniem w fantazji. Czyż nie tak często słyszymy tuż pod powierzchnią debaty na temat Medicare i Medicaid - dziecinnego zarzutu, że nie można sobie pozwolić na wiek i śmierć? Jeśli "postęp" oznacza okłamywanie się o naturze ludzkiej egzystencji, to musimy mieć nowe kryterium postępu.


Theodore Roszak jest profesorem historii na California State University i autorem znanego tekstu Making of a a Counter Culture.