3 Sposoby powrotu do medytacji

MEDYTACJA - Podroz do JA (poziom-1) (Czerwiec 2019).

Anonim
Christine Carter wie, że medytacja jest dla niej dobra, ale wciąż jej unika. Oto, jak ona próbuje się zmienić.

Kiedy byłem w szkole średniej, mój doradca, Michael Mulligan, zadzwonił do moich rodziców, aby polecili specjalne leczenie dla mojego niepokoju: Transcendental Meditation (TM). Byłem perfekcjonistą o wysokich osiągnięciach, tak niespokojny, że miałem astmę wywołaną stresem.

Pan. Mulligan nie był wtedy, i nie jest teraz, duchowym poszukiwaczem życia w nowym wieku. Jest on farbowanym w wełnę nauczycielem z Nowej Anglii, który, niespodziewanie, został kalifornijskim kowbojem. Wyobraź sobie łysą lacrosse preppy w khakis i kowbojskim kapeluszu.

Posłusznie usiadłem z moim nauczycielem TM i próbowałem skupić się na mantrze, którą mi dał, co, prawdę mówiąc, nigdy naprawdę nie rozumiałem. (Czy miałem powtarzać "cicho" do siebie, czy "ah-sing"?) Byłem zbyt onieśmielony przez nauczyciela, by poprosić o wyjaśnienie. Powiedziano mi, i wierzyłem, że jeśli będę mógł po prostu ćwiczyć TM dwa razy dziennie, zgodnie z instrukcją, po sześciu dniach z rzędu odczuję spokój tak głęboki, że nie będę już zestresowany ani wyczerpany.

Chłopak, to brzmiało Dobrze.

Od czasów liceum nauczyłem się wielu innych rodzajów medytacji - prawdopodobnie każdego rodzaju. Zająłem się zajęciami ze słynnymi buddystami i studiowałem redukcję stresu opartą na uważności. Przetestowałem wszystkie najgorętsze aplikacje medytacyjne. W tym lecie wygłaszam nawet wykład na temat Jego Świątobliwości Dalajlamy.

Interesuje mnie medytacja i wciąż go próbuję, ponieważ wiele badań wykazało, że korzyści są szerokie i głębokie. Medytacja obniża nasz stres i niepokój, pomaga nam skupić się i czyni nas bardziej produktywnymi. I sprawia, że ​​jesteśmy zdrowsi. Po ośmiu tygodniach medytacji, uczestnicy badania byli o 76 procent mniej skłonni niż nie medytująca grupa kontrolna do opuszczenia pracy z powodu choroby. A jeśli dostali przeziębienia lub grypy, to trwało to tylko pięć dni, w porównaniu do ośmiu dla wszystkich innych.

Ja wierzęw korzyści płynące z medytacji. Co więcej, wierzę, że medytacja jest kluczem do mojego duchowego i osobistego rozwoju. Ale nie byłem w stanie zmusić się, by naprawdę ćwiczyć to w moim codziennym życiu.

Oto prawda: Pomimo całego mojego treningu i pomimo poznania wszystkich korzyści, nigdy nie medytowałem dwa razy dziennie przez sześć dni z rzędu, jak pierwotnie zostałem poinstruowany. (Właściwie to zrobiłem to jako część długiego odosobnienia medytacyjnego, ale nigdy w moim normalnym życiu.)

To rozerwanie doprowadza mnie do szału. To część mojego życia, której jeszcze do niedawna jeszcze nie rozgryzłem.

Dlaczego? Oto mój nowy wgląd: Jestem, na jakimś głębokim poziomie, obawiam się.Ilekroć mamy do czynienia z zachowaniem, które sprzeciwia się zarówno logice, jak i pożądaniu (np. Oboje wiedzielidlaczego to było w moim najlepszym interesie do medytacji, a ja chciałemregularnej praktyki), najtrudniejszą prawdą jest to, że zazwyczaj strachjest blokadą drogi.

To nie jest tak, że faktycznie czuję się aktywnie boją sięmedytacji, a ty nie możesz czuć szczególnego lęku przed tym, co nie robisz. Strach jest postrzeganym ryzykiem lub niebezpieczeństwem, prawdziwym lub nie. Co jest ryzykowne i niebezpieczne, jeśli chodzi o medytację?

Tylko myśl, że nie działa, nie spełnia, nie stara się czuć się niekomfortowo. A kiedy naprawdę zagłębiam się głęboko, widzę, że jest coś więcej: jestem przerażony przerażeniem tej pustki, która dla niektórych stanowi cały sens medytacji. Ten spokój. Nicość.

Okazuje się, bardziej niż początkowo sądziłem. Jestem odzyskującym perfekcjonistą. Tylko myśl o niepracowaniu, nie osiągnięciu, nie dążeniu do poczucia dyskomfortu. A kiedy naprawdę zagłębiam się głęboko, widzę, że jest coś więcej: jestem przerażony przerażeniem tej pustki, która dla niektórych stanowi cały sens medytacji. Ten spokój. Nicość.

Rozumiem intelektualnie wiele korzyści medytacji, ale od momentu, w którym czujęlepiej, aby sprawdzić pocztę elektroniczną, aby wykorzystać cały czas przydzielony do medytacji wiadomości o najnowszej katastrofie Trumpa lub po prostu zacząć pracę od rana. Te rzeczy niekoniecznie najlepiej wykorzystują mój czas, ale są o wiele łatwiejsze niż oddanie się ciszej, która byłaby tak dobra dla mojego zdrowia psychicznego i fizycznego (i, zgodnie z badaniami naukowymi, moją pracą i,według oświeconych mistrzów, mój duchowy wzrost).

Oto, czego się boję: co, jeśli dzisiaj nie zrobię wystarczająco dużo? To może zabrzmieć płytko, ale jest to maleńki wierzchołek lodowatego (i fundamentalnego) ludzkiego strachu: Co jeśli nie jestem wystarczająco dobry? Co jeśli jestem po prostu za mało?

Przez ostatnie trzy dekady starałem się medytować regularnie, ponieważ moja wiara, że ​​powinienem medytować, jest intelektualna, poznawcza. Ale moje unikanie tego - mój strach przed byciem wystarczająco dobrym - jest emocjonalny.

Zawsze mogę przekonać się (logicznie), że jestem wystarczający; w moich osiągnięciach jest góra tego dowodu. Ale w głębi duszy, jak pokazało mi 30 lat unikania, jest tu coś jeszcze. W jakiś sposób moje osiągnięcia są niewystarczające dla mnie, aby poczuć wewnętrzny spokój; nigdy nie wystarczą. Opiekun Hospicjum Stephen Levine pisze, ile osób, niestety, odczuwa to na łożu śmierci:

"[Umierający często] nie zdają sobie sprawy, że ich silne pragnienie zdobycia trofeum ich godności jest trofeum ich uczuć niegodnośćzrodzona z głębszego rozczarowania. Nie odkrywszy własnej wielkiej prawdy… Osiągnęli sukces . Bez względu na to, czy ich marzenie było gwiazdą, czy gwiazdą, ich publikacją, prawdziwą miłością lub złym temperamentem, wierzyli, że ich życie jest niekompletne. "[Podkreślenie moje]

Ah. Hmm. Medytacja prosi mnie, abym oddał hołd mojej godności, mojej tożsamości opartej na ego. Jest to mniej więcej ustalony cel każdej praktyki medytacyjnej, jakiej kiedykolwiek się nauczyłem: puścić te zewnętrzne i często oparte na statusach rzeczy, które naszym zdaniem sprawiają, że czujemy się godni, ponieważ wzmacniają nasze poczucie niegodności. Medytacja prosi mnie, abym przestał - przez 20 minut, dwa razy dziennie - będąc mamą, żoną, kochankiem, przyjacielem, socjologiem, autorem, mówcą, trenerem, nauczycielem. Aby porzucić sukces, na rzecz pokoju. To bardzo przerażające dla ludzi takich jak ja.

3 sposoby, aby przestać unikać medytacji

Przez ostatnie trzy dekady starałem się medytować regularnie, ponieważ moje przekonanie, że powinienem medytować, jest intelektualne, poznawcze. Ale moje unikanie to - mój strach, że nie jestem wystarczająco dobry - jest emocjonalny.

A emocje zawsze wytrącają logikę. Wiem, że nie jestem tu sam. Wielu ludzi nie robi tego, co wiedzą, co uczyniłoby ich szczęśliwszymi i zdrowszymi.

Więc zamiast powiedzieć sobie jeszcze tysiąc powodówdlaczego mam medytować, będę pracował z moim strachem na poziomie emocjonalnym. Wiem, jak oswoić strach. Oto jak, jeśli chcesz iść w parze z własnym strachem:

1) Nazwij go, aby go oswoić.Zamiast zaprzeczać, że się boisz, patrz strach w twarz. Daj temu imię. Dla mnie: Strach, że nie jesteś lub robisz wystarczająco.

2) Pośpiesz się.Zacznij od głębokiego oddychania, który jest kluczem do uspokojenia układu nerwowego.

Teraz zastanów się, co sprawi, że poczujesz się bezpieczniej.Co możesz teraz zrobić, aby się uspokoić? (Wiem, kieliszek chardonnay brzmi dobrze, nie jest to rodzaj komfortu, o którym mówimy, przyjacielu). Lubię sobie recytować tę część wiersza Mary Olivera "Dzikie gęsi":

Nie musisz bądź dobry.
Nie musisz chodzić na kolanach
Przez sto mil przez pustynię, żałując
Musisz tylko pozwolić miękkiemu zwierzęciu ciała
Kochać to, co kocha.

3) Zrób krok dla dziecka.Przerwij zachowanie, którego unikasz, na krok akcji tak mały, że już nie warto się opierać. Zamierzam medytować przez trzy minuty. Wiem, że mam trzy minuty, a to wcale nie jest takie straszne.

To wszystko! To właśnie robię - i to daje rezultaty: medytacja stała się bardziej częścią mojego codziennego życia.

Medytacja pozwala mi ćwiczyć stawianie ciężkich trofeów, które głoszą, że jestem "wystarczająca". ​​Przez kilka minut każdy dzień, mogę opuścić świat sukcesu i statusu i wrócić do domu, kim naprawdę jestem: miłością. Przyjęcie. Połączenie.

Pico Iyer pisze w The Art of Stillness ,że "uwikłanie w świat [materialny] i oczekiwanie znalezienia szczęścia tam [robi] tyle samo sensu, co sięgnięcie do ognia i nadzieja nie zostać spalonym. "

Przyszedłem zobaczyć, że nie ma czegoś takiego jak zły medytujący; jest tylko osoba, która albo zwraca się ku jej wewnętrznemu doświadczeniu, aby zobaczyć, co jest, albo komuś, kto tego nie robi. Dla mnie w końcu zauważyłem, że obracanie się do wewnątrz nie jest tak przerażające, jak myślałem, i jest to pewny sposób, aby się nie poparzyć.

Ten artykuł pierwotnie pojawił się na Greater Good , online magazyn UC Berkeley's Greater Good Science Center, jednego z partnerów Zobacz oryginalny artykuł.

Uspokójcie się paniki w swoich emocjach

5 pytań, aby zachować praktykę medytacji Idąc